Monument 14. Odcięci od świata - Emmy Laybourne


 „TWOJA MATKA WRZESZCZY, ŻE SPÓŹNISZ SIĘ NA AUTOBUS”.

W pośpiechu wybiegasz z domu, widząc jak nadjeżdża. Nie zatrzymujesz się, żeby ją pożegnać, powiedzieć, że ją kochasz. Nie dziękujesz za to, że jest i  że zawsze była. Tylko gdyby to był ostatni raz, kiedy widzisz swoją matkę. Gdyby się okazało, że nigdy więcej jej nie zobaczysz, już zawsze będziesz żałował tych wszystkich rzeczy, których nie zrobiłeś.

 Kilkoro nastolatków i młodszych dzieci jadących szkolnym autobusem, znajduje schronienie w supermarkecie, po burzy, jaka przetoczyła się nad nimi w drodze do szkoły. Tsunami, które wywołało burzę pustoszy wybrzeże Stanów Zjednoczonych, a z laboratorium wojskowego uwalnia tajemniczą broń chemiczną. Grupka, która przeżyła, odcięta od świata, zaczyna tworzyć wewnątrz sklepu swoją małą społeczność. Zdani tylko na siebie, organizują sobie życie, wyznaczając sobie zadania i dzieląc się obowiązkami.

Taką wizję przyszłości przedstawia swoim czytelnikom Emmy Laybourne. Rozumiem, trudno obecnie napisać oryginalną dystopię, gdyż wszystko już gdzieś było, a każde zagrożenia i komplikacje zostały przewertowane wiele razy. Książka Pani Laybourne, napisana na wielokrotnie powielanym schemacie, mimo kilku zaskoczeń nie wniosła nic nowego. Oprócz początku i zakończenia nie można było się tutaj doszukać wartkiej i wciągającej akcji. Autorka napchała książkę wieloma niepotrzebnymi informacjami. Skupiła się na dokładnym opisywaniu każdego dnia spędzonego w supermarkecie oraz na reakcjach bohaterów w takiej czy innej sytuacji. Starała się zagospodarować czas pomiędzy kolejnymi zwrotami akcji. Zabrakło mi tutaj również plastycznych opisów, które mogłyby urozmaicić i ubarwić tę historię.

 Bohaterami są przeciętni nastolatkowie i dzieci, przytłoczeni ogromem rozgrywających się wydarzeń. Każde z nich zostało dogłębnie wykreowane, nikt jednak nie jest idealny. Mimo tak wielu bohaterów pisarce udało się stworzyć odrębne i indywidualne osobowości. Każdy ma swoje nawyki i przyzwyczajania, w inny sposób odczuwa strach i przeżywa rozgrywającą się apokalipsę.

 Jestem osobą, która uwielbia poznawać nowe wizje końca świata, gdyż każdy autor ma nowy pomysł na jego przedstawienie. Zostałam, więc mile zaskoczona dokładnym opisem zniszczeń po przetoczeniu się tsunami oraz  jego następstw. Pisarka umieściła swoich bohaterów w najbezpieczniejszym możliwym położeniu. W supermarkecie nie musieli martwić się podstawowymi rzeczami potrzebnymi do życia, ponieważ mieli wszystkiego pod dostatkiem. Było to pewną ujmą dla książki,  gdy przez jej większą część bohaterowie skupiali się na podwyższeniu sobie komfortu życia w sklepie.

Mimo wszystko czas spędzony z tą lekturą nie dłużył mi się, wręcz przeciwnie minął bardzo szybko. Z chęcią zapoznam się z kolejnymi częściami, gdyż pod koniec akcja zaczęła nabierać tempa. Mam nadzieję, że druga część okaże się lepsza niż pierwsza, ponieważ naprawdę można się w nią wciągnąć i spędzić miły dzień.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zatracona w słowach © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka