Wszelka miłość jest formą samobójstwa („Bliźnięta z lodu”)

Sarah i Angus Moorcroft  razem ze swoimi bliźniaczkami Kristie i Lydią mieszkają w pięknym domku w Londynie. Nigdy nie mogli napatrzeć się na swoje dwie śliczne i identyczne  siedmioletnie córeczki, które od początku były ich oczkiem w głowie.  Rodzinne szczęście burzy jedna tragiczna noc podczas której ginie jedna z bliźniaczek - Lydia. Rok po wypadku rodzina przeprowadza się na małą szkocką wysepkę, którą Angus odziedziczył po babci. Mają nadzieję, że z dala od Londynu zdołają podnieść się z traumy, by rozpocząć nowe życie. Jednak, gdy ich żyjąca córka zaczyna twierdzić, że popełniono potworną pomyłkę i to Kristie umarła, a ona jest Lydią koszmar sprzed ponad roku powraca.  Jeszcze większy niepokój wzbudza fakt, że dziewczynka próbuje przekonać rodziców, że jej zmarła siostra ją odwiedza. Kto przeżył? Co tak naprawdę wydarzyło się tej tragicznej nocy?

Bliźnięta z lodu to dokładnie tak jak głosi okładka thriller psychologiczny. Już dawno nie czytałam książki z tego gatunku, gdyż rzadko sięgam po thrillery, jednak ten zwrócił moją uwagę piękną i przyciągającą uwagę okładką, a interesujący opis skutecznie zachęcił mnie do zapoznania się twórczością brytyjskiego pisarza, dziennikarza i blogera, gdyż pod pseudonimem S. K. Tremayne kryje się nazwisko Sean Thomas. Autor do tej pory pisywał pod prawdziwym nazwiskiem, bądź swoim drugim pseudonimem, a Bliźnięta z lodu to jego pierwsza książka wydana pod przydomkiem S. K. Tremayne.

Mała szkocka wyspa położona na odludziu to idealna sceneria do budowania napięcia i autor idealnie to wykorzystuje. Skrywane przez całą rodzinę sekrety i nadchodząca zima tylko dodają grozy całej historii. Tremayne łączy ze sobą horror i thriller oraz jak wielokrotnie można zauważyć sięga po dobrze znane motywy. Nie znaczy to jednak, że wszystko mamy podane na tacy, co to, to nie, ponieważ S. K. Tremayne należy to tych autorów, którzy czerpiąc inspirację z innych dzieł oraz dobrze znanych schematów potrafią wybić się i wyeksponować swoją własną historię. Nie zżyłam się niestety z bohaterami, co uważam za minus, ponieważ nie mogłam przez to bardziej przejmować się ich losem i cała historia aż tak bardzo mną nie wstrząsnęła. Cała powieść kierowała się w bardzo dobrym kierunku i pomimo że zakończenie jest wstrząsające, to jednocześnie rozczarowuje, jak gdyby autor zrezygnował z powalenia czytelnika na kolana, co jak mogło wydawać się w trakcie czytania miał zamiar zrobić. 

 Bliźnięta z lodu to bardzo dobry thriller, który trzyma w napięciu od początku do końca. Chociaż przez całą powieść miałam wrażenie, że gdzieś to już czytałam, gdyż autor uparcie powiela utarte schematy, to mimo to udało mu się wywieść mnie kilka razy w pole. Książka ukazuje historię o starcie dziecka i ból z tym związany, który wpływa na całą rodzinę i relacje pomiędzy jej członkami. To śmiała opowieść o szaleństwie, przygnębieniu i przerażających tajemnicach, które prędzej, czy później ujrzą światło dzienne. 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zatracona w słowach © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka