Zagubieni Chłopcy powracają!

Pamiętacie chłopca, który nie chciał dorosnąć? Na pewno! Kto nie zna Piotrusia Pana, który razem z Zagubionymi Chłopcami toczył nieustające bitwy z Kapitanem Hakiem na tajemniczej i magicznej wyspie. Niestety, to już przeszłość. Piotruś odszedł, a Zagubieni Chłopcy, czyli jego urwisy osiedlili się w drugiej Nibylandii - opuszczonym lunaparku, pełnym starych kolejek i opuszczonych budek z hot-dogami. Na ich czele stanęła seksowna i ostra Dzwoneczek, która zrobi wszystko, by Chłopcy dobrze się bawili, bez względu na cenę.

Widać, że Jakub Ćwiek nie lubi owijać bawełnę, ponieważ zwala z nóg już na pierwszym rozdziale. Zderzenie z rzeczywistością wykreowaną przez autora jest tak gwałtowne i mocne, że od razu mnie to zaintrygowało. Już na pierwszych stronach można wyczuć tę polskość, która grubą krechą oddziela powieść Jakuba Ćwieka od zagranicznych pozycji. Nie mogę powiedzieć, że to źle, ponieważ jestem pod wrażeniem. Bohaterowie bardzo różnią się od siebie, ale sama ich kreacja jest po prostu świetna. Każdy powinien znaleźć wśród tej bandy dorosłych, ale niekoniecznie dojrzałych mężczyzn swojego ulubieńca. Sytuacje, w których uczestniczą są po prostu zabawne, dowcipne i pełne ciętych ripost, które sprawiają, że podczas czytania nie można się nie uśmiechnąć.

Styl pisania Jakuba Ćwieka zdecydowanie wyróżnia się na tle innych. Nie miałam jeszcze okazji czytać książki napisanej tak charakternym stylem pisania, który nie był dodatkowo okaleczony przez żadne nieudane tłumaczenie. Autor stosuje wiele wulgaryzmów, a przez książkę przewijają się brutalne sceny, które idealnie dowodzą, że nie jest to lektura dla młodszych czytelników. To ciekawa i niebanalna historia dla osób lubiących cięższy klimat, dawkę śmiechu, rozrywki i emocji w jednym.

Historia Zagubionych Chłopców nie wciągnęła mnie jednak tak, jak się tego spodziewałam i na początku w ogóle nie mogłam się w nią wbić. Gdy tak już się stało, zaczęłam żyć razem z bohaterami, rozmyślałam nad przebiegiem wydarzeń i zakończeniem, ale po odłożeniu książki na bok ich los całkowicie przestał mnie interesować. Mimo to nadal uważam, że Chłopcy to dobra historia, napisana lekkim piórem, która bardzo dobrze ukazuje cienką linię dzielącą dzieciństwo, a dorosłość dodatkowo przywołująca wspomnienie jednej z ulubionych bajek czytanej, bądź oglądanej w dziecięcych latach.  

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zatracona w słowach © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka