Co skrywa Stare Królestwo?


Wielki mur oddziela Stare Królestwo, w którym nadal króluje magia od Ancelstierre, zrewolucjonizowanej przez naukę i technikę krainy. Sabriel jest córką Abhorsena — legendarnego maga i nekromanty. Dziewczyna prawie całe swoje życie spędziła w Wyverley College — elitarnej szkole dla dziewcząt z internatem, z dala od ojca i Starego Królestwa. Nie zna swojej ojczyzny, nic o niej nie wie, jednak od małego uczy się nekromancji, by w przyszłości zostać kolejnym Abhorsenem. Kiedy jednak docierają do niej niepokojące wieści, a ojciec ginie bez śladu, Sabriel musi przerwać swoją edukację i wyruszyć za Mur, by go odnaleźć. Czy uda jej się go uratować? Czy odnajdzie się w niebezpiecznej i opanowanej przez Zmarłych krainie, jaką jest Stare Królestwo? Czy powstrzyma sprawcę zniszczeń, które dotknęły Kamienie Kodeksu? Czas ucieka, a Sabriel nie pozostało go wiele.

Z twórczością Gartha Nixa miałam okazję zapoznać się przy lekturze powieści Zagubieni książęta, która mnie nie zachwyciła, a wręcz przeciwnie, bardzo zawiodła. Główny bohater był niesamowicie irytujący i chociaż książkę czytało się bardzo szybko, to jego narracja znacznie mi to utrudniała. Jedyną rzeczą, która zapadłą mi szczególnie w pamięć i częściowo ratowała tę powieść, był styl autora. Nie ma się więc, co dziwić, że do lektury Sabriel podchodziłam dość sceptycznie, jednak wszystkie moje obawy rozwiały się już po kilku pierwszych stronach, a ja mogłam bez reszty zatracić się w powieści, która okazała się niesamowita.

Zacznę od tego, że Sabriel nie jest nową książką, gdyż jej pierwsze wydanie ukazało się w 1995 roku. Pierwszy tom trylogii o Starym Królestwie ma już ponad dwadzieścia lat, jednak nadal zyskuje nowych fanów i wielbicieli. Znajdziemy w niej wiele popularnych obecnie motywów, którym jest na przykład ciągła podróż głównej bohaterki. Sabriel nie pozostaje długo w jednym miejscu, przemierza Stare Królestwo, które jest jej obce, a na każdym kroku czekają zagrożenia. Dzięki mapce umieszczonej na początku książki nie mamy jednak problemów z odnalezieniem się w tym świecie i bez przeszkód możemy śledzić kolejne etapy podróży Sabriel.

Świat wykreowany przez autora jest naprawdę niesamowity, mroczny i niebezpieczny. Garth Nix świetnie prezentuje go poprzez barwne opisy, a także niepowtarzalny klimat i magię, która wypływa z każdej strony. Wielki Mur oddziela dwa świat, ten bliższy nam, zdominowany przez technologię i naukę oraz odległy, magiczny i niepokojący, w którym przez dwustu laty panował król z królową. W powieści autor zaprezentował czytelnikom Magię Kodeksu, którą posługują się magowie, a która poprzez Wielkie Kamienie chroni również całą krainę. Ważną rolę odgrywa w tej historii także nekromancja, którą zajmuje się każdy Abhorsen. Nie ożywia on jednak trupów, pomaga natomiast duszom Zmarłych dotrzeć do Krainy Śmierci, w której znajdą spokój i nie będą niepokoić żywych. Sabriel, tak jak jej ojciec i każdy Abhorsen potrafi wkroczyć w śmierć i przemierzać ją. Droga do Krainy prowadzi przez dziewięć Bram, najeżonych niebezpieczeństwami i przeszkodami.

Na szczególną uwagę zasługują wykreowani przez autora bohaterowie. Sabriel jest jedną z niewielu bohaterek, której wszystkie decyzje pochwalam i zgadzam się całkowicie z jej wyborami. Mogłam się z nią bez problemów utożsamić i polubić jej postać, która pomimo strachu nie cofała się przed niebezpieczeństwem. Dziewczyna była nieustraszona i odważna, pełna brawury i chłodnej logiki. Nie znaczy to jednak, że nie potrafiła się załamać, gdyż uczucia, które dusiła w sobie przez cały czas, czasami wychodziły na wierzch, czyniło ją to jednak bardziej ludzką i realną. Moją szczególną sympatię zyskał także Mogget — twór Wolnej Magii, który przybrał postać gadającego kota. Jego uwagi i stwierdzenia były po prostu niesamowite, błyskotliwe i zabawne. Tak, zabawne i to bardzo, bo choć historia sama w sobie jest dość mroczna, to autor znalazł w niej sporo miejsca na humor.

Sabriel to magiczna, wciągająca i niesamowicie pasjonująca historia, która pochłonęła mnie bez reszty. Nie żałuję, że pomimo mojego wielkiego zawodu, którego doświadczyłam przy lekturze Zagubionych Książąt, zdecydowałam się sięgnąć po pierwszy tom trylogii o Starym Królestwie, bo naprawdę było warto. Już nie mogę się doczekać powrotu do tej magicznej krainy i mam nadzieję, że uda mi się zrobić to jak najszybciej, a Wam gorąco polecam sięgnąć po Sabriel, by poznać ten mroczny, tajemniczy, ale tętniący magią świat.

Książkę do recenzji dostarczyła księgarnia internetowa lovebooks.pl

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zatracona w słowach © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka