Aż strach się bać...

Czy znajdzie się jeszcze miłośnik grozy, który nie słyszał nazwiska Lovecraft? Amerykański król horroru i fantastyki jest znany i uwielbiany przez rzesze fanów. Bardzo dużo nasłuchałam się na jego temat. Miałam w pewnym momencie wrażenie, że wszyscy z wyjątkiem mnie zapoznali się już z jego twórczością, dlatego, kiedy nadarzyła mi się okazja bez chwili zawahania sięgnęłam po Zgrozę w Dunwich i inne przerażające opowieści.

Muszę przyznać, że przed sięgnięciem po tę książkę obawiałam się nieco stylu autora, ponieważ nie każdemu przypadł do gustu. Okazało się jednak, że nie jest tak w moim przypadku. Początkowo miałam problemy, żeby się do niego przyzwyczaić, ale kiedy już mi się to udało, dalsza lektura była dla mnie przyjemnością. Zagłębianie się w mrok, ponure bagna, przeklęte miejsca i najciemniejsze zakamarki, było dla mnie nie lada wyzwaniem, ponieważ oprócz kilku pozycji nie miałam okazji związać się z tym gatunkiem. Lovecraft wciągnął mnie w mrok i makabrę oraz sprawił, że dołączyłam do grona jego fanów.

Cały zbiór składa się z piętnastu opowiadań. Jedne z nich są krótsze, inne dłuższe, jednak wszystkie wymagają takiego samego skupienia. Podczas lektury musimy dokładnie się w nią zagłębić i całkowicie się jej oddać. Książkę czytałam bardzo długo, głównie ze względu na jej objętość. Wymagała ona ode mnie również pełnej uwagi, a nie zawsze mogłam poświęcić ją w całości lekturze.

W książce oprócz niesamowitej treści znajdziecie również ilustracje wykonane przez Johna Coultharta, które idealnie wpasowują się w treść książki. Uwielbiam ilustracje w książkach, szczególnie takie, którym mogę się dokładnie przyjrzeć i analizować każdy ich detal.

Nie spodziewałam się tego, ale styl autorka przypadł mi do gustu, a same opowiadania sprawiły, że nieraz przebiegł mi po plecach dreszczyk grozy i emocji. Pierwsze spotkanie z twórczością Lovecrafta zdecydowanie zaliczam do udanych i na pewno zapoznam się z innymi historiami jego autorstwa. Polecam ten zbiór przede wszystkim fanom gatunku i autora, ale także osobom, które nie miały jeszcze styczności z jego twórczością, bo być może przekonają się do niej tak, jak mi się udało.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Vesper

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zatracona w słowach © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka