Pradawne proroctwo i magiczny klejnot

Garion wychowuje się na farmie Faldora pod czujnym okiem cioci Pol. W środkowej Sendarii życie upływa chłopcu na psotach, zabawach z przyjaciółmi i pomaganiu ciotce w kuchni. Od czasu do czasu w odwiedziny wpada tajemniczy Pan Wilk, który zawsze ma jakąś historię do opowiedzenia. Garion nie zdaje sobie jednak sprawy, że jest częścią pradawnego proroctwa, które w końcu się o niego upomni. Chłopiec wyrusza w podróż, na której końcu czeka na niego bardzo trudne zadanie do wykonania. Kiedy nadejdzie czas, Garion zostanie zmuszony do pogodzenia się ze swoją rolą, zapanowania nad niezwykłymi zdolnościami i stawienia czoła wielkiemu złu. Czy uda mu się tego dokonać?

Belgariada to pięciotomowy cykl fantasy autorstwa Davida Eddingsa, którego pierwszy tom został wydany po raz pierwszy już w 1982 roku. Wszystkie części możemy teraz znaleźć w pięknym zbiorczym wydaniu, które wydawnictwo Prószyński i S-ka postanowiło ofiarować swoim czytelnikom. Muszę przyznać, że przed pojawieniem się informacji o wznowieniu tego cyklu nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. Jak się okazało, jest to bardzo popularna seria, która została już kiedyś w całości wydana w Polsce. Fantastyka to mój ulubiony gatunek, dlatego byłam dość zaskoczona, że nigdy nie natknęłam się na informację o tej serii i uniwersum wykreowanym przez autora. Postanowiłam to jednak nadrobić i jak najszybciej zabrałam się za Belgariadę.

Początek opowieści miał miejsce przed wiekami, a wszystko zaczęło się od kradzieży magicznego klejnotu. Teraz historia zatacza koło. Garion wyrusza w podróż, a na każdym kolejnym jej etapie jego drużyna się rozrasta. To interesująca gromadka niezwykle zróżnicowana pod względem wieku i pochodzenia. Bohaterowie są według mnie najmocniejszą stroną tej serii. Zabawni, szczerzy i bezpośredni, nieustannie prowadzą dialogi, które zdecydowanie dominują w tej serii. Garion również jest interesującą postacią pod tym względem, że wcale nie jest idealny. To dopiero kilkunastoletni chłopiec, niezwykle szczery, o dobrym sercu, jednak czasami musi minąć sporo czasu, zanim coś zrozumie, a niektórych spraw nie jest w stanie pojąć. Nikt nie jest jednak idealny, co autorowi udało się świetnie ukazać.

Belgariada, choć ma wiele zalet, to jednak oryginalność na pewno do nich nie należy. W książce można się doszukać wielu podobieństw do Władcy Pierścieni Tolkiena, jak na przykład wędrówka głównych bohaterów w celu wypełnienia ważnej misji, od której zależą losy świata. W książce pojawiają się również czarodzieje, a najważniejszym z nich jest Belgarath, który do złudzenia przypomina Gandalfa. Łatwo można przewidzieć, jak zakończy się cała seria, jednak muszę przyznać, że wcale mi to nie przeszkadzało. Tak bardzo zaangażowałam się w tę historię, że nie zastanawiałam się, co będzie dalej, przewracałam stronę za stroną oczarowana i zachwycona wykreowanym przez autora światem. Znalazło się w nim kilka ciekawych elementów, z którymi jeszcze nie miałam styczności, jednak w większości był to klasyczny fantastyczny świat, w którym dodatkowo bardzo ważną rolę odgrywają bogowie.

Cały cykl składa się pięciu tomów: Pionek proroctwa, Królowa magii, Gambit magika, Wieża czarów oraz Ostatnia rozgrywka czarodziejów. Stanowią one jedną spójną całość, a pomiędzy poszczególnymi księgami nie ma praktycznie żadnych większych przeskoków w czasie. Każdy tom dzieli się dodatkowo na części, zazwyczaj dwie bądź trzy. Na początku każdej z nich znajdziemy mapkę terenu, na którym rozgrywają się bieżące wydarzenia, co jest bardzo wielkim ułatwieniem, zważywszy na to, jak rozległy jest świat wykreowany przez Eddingsa. Bardzo przypadł mi do gustu styl autora, który niczym prawdziwy bajarz prowadzi nas przez kolejne etapy tej historii. 

Belgariada to niezwykła i magiczna historia, która na pewno podbije serce każdego fana klasycznego fantasy. Bardzo się cieszę, że wydawnictwo postanowiło wznowić całą serię w nowym zbiorczym wydaniu, dzięki czemu miałam okazję poznać przygody Gariona oraz całej jego drużyny. Mam nadzieję, że wydawnictwo zainteresuje się również wydaniem serii Malloreon tego autora, która jest kontynuacją Belgariady. Bardzo zżyłam się z tym światem i odczuwałam wielki smutek, kiedy przyszło mi się z nim pożegnać. Jeżeli tak jak ja kochacie fantastykę i szukacie kolejnego magicznego świata oraz historii, która wciągnie was od pierwszej strony, to Belgariada idealnie sprawdzi się w tej roli, a czas poświęcony na jej przeczytanie na pewno nie będzie czasem straconym.  



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

Zobacz więcej >

Przysięgam uroczyście, że knuję coś niedobrego

Harry Potter rozpoczyna swój trzeci rok nauki w szkole dla czarodziejów. Czekają na niego kolejne wyzwania i niebezpieczeństwa, gdyż z Azkabanu uciekł niebezpieczny więzień. Syriusz Black ma dobre powody, aby dostać się w pobliże Harry'ego. Czy Hogwart jest w stanie zapewnić chłopcu bezpieczeństwo?

Harry Potter i więzień Azkabanu to już trzeci ilustrowany tom przygód najsławniejszego nastoletniego czarodzieja. Zauważyłam, że z coraz większym utęsknieniem wyczekuję kolejnych książek z tej serii. Szczególnie nie mogłam doczekać się premiery tego tomu, ponieważ Harry Potter i więzień Azkabanu jest zdecydowanie moją ulubioną częścią z całej serii. Byłam bardzo ciekawa, które sceny zostaną zilustrowane oraz jaki obrazek kryje się na okładce pod obwolutą.

Wydawanie tej dobrze znanej serii w ilustrowanym wydaniu jest świetną okazją do odświeżenia sobie przygód Harry'ego, którego na pewno każdy zna, czy to za sprawą filmów, czy też powieści. Każda kolejna książka jest coraz grubsza, co znaczy, że znajdziemy w nich jeszcze więcej wspaniałych ilustracji Jima Kaya. Historia z każdym następnym tomem staje się również coraz bardziej interesująca, pojawiają się ciekawsze sceny, które na ilustracjach prezentują się wręcz zjawiskowo.

Jeżeli jesteście fanami uniwersum wykreowanego przez J.K. Rowling, to ta książka podobnie jak dwie poprzednie części powinny obowiązkowo znaleźć się na waszych półkach. To nie tylko niezwykła historia, ale również piękna ozdoba biblioteczki, od której trudno oderwać wzrok. Już nie mogę się doczekać kolejnych tomów, a w szczególności piątej części, czyli Harry'ego Pottera i Zakonu Feniksa, który jest najgrubszy z całej serii i na pewno będzie z tego powodu zawierał największą ilość ilustracji.  


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina

Zobacz więcej >

Wiem, że nic nie wiem

Widząc postępy w dziedzinie nauki, można sądzić, że ludzkość o świecie wie już wszystko. Czy to prawda? Oczywiście, że nie, gdyż nadal nie znamy odpowiedzi na podstawowe pytania. Czym jest masa? Ile istnieje wymiarów? Czym jest czas? Takich pytań jest o wiele więcej i w rezultacie o świecie wiemy o wiele mniej, niż moglibyśmy przypuszczać. Ta książka nie zapełni pustki, którą tworzą, ale pozwoli nam lepiej zrozumieć to, o czym nie mamy pojęcia. Nadeszła pora by dowiedzieć się, czego dokładnie nie wiemy o naszym tajemniczym wszechświecie.

Muszę przyznać, że nie często sięgam po książki popularnonaukowe. Głównie z powodu, że większość z nich czyta się bardzo ciężko i wolno, a po długim i wyczerpującym dniu mam zazwyczaj ochotę sięgnąć po coś lekkiego i wciągającego, co pozwoli mi się zrelaksować i odpocząć. Dobrze wiem, że nie zawsze takie książki muszą być trudne w odbiorze, ponieważ miałam styczność z kilkoma bardzo ciekawymi książkami popularnonaukowymi, które czytałam z wielką przyjemnością. Wiedziałam, że muszę sięgnąć po Nie mamy pojęcia. Przewodnik po nieznanym wszechświecie, kiedy tylko dowiedziałam się o premierze tej książki w Polsce. Nie jestem fizykiem, ale zawsze z wielką przyjemnością uczyłam się tego przedmiotu w szkole i niejednokrotnie z własnej woli sięgałam po publikacje, które byłby w stanie zaspokoić moją ciekawość. Pomimo upływu lat nadal pozostaje ona w kręgu moich zainteresowań i nigdy nie odpuszczam okazji, aby dowiedzieć się na jej temat czegoś więcej. 

Na początek warto wspomnieć o autorach tej książki. Jorge Cham to robotyk i twórca znanej serii pasków komiksowych PHD, natomiast Daniel Whiteson jest fizykiem cząstek elementarnych. Wspólnie połączyli swoje siły, by zbadać stan naszej wiedzy, a raczej niewiedzy o wszechświecie i muszę przyznać, że wyszło im to niesamowicie. Książka jest połączeniem nauki i humoru, wypełniają ją zabawne rysunki komiksowe, które przemawiają do wyobraźni czytelnika. To wszystko sprawia, że tę książkę czyta się z ciekawością i uśmiechem na ustach, a odkrywanie kolejnych dziur w naszej wiedzy jest prawdziwą przyjemnością.

Autorzy już na samym początku zaznaczają, że przedstawią w tej książce pytania, na które nie znamy odpowiedzi, ale jednocześnie pomogą nam lepiej zrozumieć, dlaczego brak nam wiedzy na niektóre tematy. Wyjaśniają bardzo wiele rzeczy, o których dość sporo wiemy, dlatego nawet osoby, które nigdy nie interesowały się jakoś szczególnie fizyką, nie powinny czuć się zagubione. Książka zaczyna się od prostych zagadnień, by stopniowo przechodzić do coraz trudniejszych. Dzieli się ona na rozdziały, których jest w sumie siedemnaście. Każdy z nich porusza inny temat, omawiają one kwestie takie jak: co to jest ciemna materia i ciemna energia, czy istnieje teoria wszystkiego, ile jest wymiarów, jak wielki jest wszechświat oraz o wiele więcej, jednak warto samemu dowiedzieć się, co jeszcze kryje się na kartach tej książki.

Nie mamy pojęcia to ciekawa i zabawna publikacja, która odsłania przed nami tajemnice naszej niewiedzy. Na temat wszechświata wiemy już bardzo wiele, jednak jest to tylko ułamek tego, o czym nie mamy bladego pojęcia. To oznacza, że przed nami jeszcze wiele do odkrycia. Czy uda nam się kiedykolwiek znaleźć odpowiedzi na dręczące ludzkość pytania? Tego nie wie nikt, ale podobnie jak autorzy uważam, że będzie to ekscytująca podróż. Na samym końcu książki znajdziemy informację, że możemy się spodziewać kontynuacji tej książki pod tytułem Mamy pewne pojęcie. Ja już nie mogę się jej doczekać, a każdego, kto pragnie sprawdzić braki w swojej wiedzy, dobrze się przy tym bawiąc gorąco zachęcam do sięgnięcia po Nie mamy pojęcia, gdyż na pewno się nie zawiedzie.  
Zobacz więcej >

Lustra mają osobliwą właściwość ukazywania prawdy



Ulice Nowego Pekinu przemierzają zarówno ludzie, jak i androidy. Na świecie szaleje śmiertelna zaraza, która zbiera krwawe żniwo. Ludzie na Ziemi cierpią, podczas gdy bezlitośni Księżycowi czekają cierpliwie na swoją okazję. Linh Cinder jest cyborgiem i niezwykle utalentowanym młodym mechanikiem. Nie pamięta nic ze swojego życia sprzed tajemniczego wypadku, po którym jedynym sposobem na ocalenie jej życia była zmiana w cyborga. Kiedy losy jej i księcia Kaia – następcy tronu Wschodniej Wspólnoty splatają się przypadkowo, dziewczyna trafia w sam środek międzygalaktycznego konfliktu. Rozdarta między pragnieniem wolności a obowiązkiem, musi zdecydować, czy pozostanie bierna wobec rozgrywających się wydarzeń, czy zacznie działać, aby uratować świat, który zna.

Cinder to pierwszy tom Sagi Księżycowej autorstwa Marissy Meyer, której dwa pierwsze tomy zostały kilka lat temu wydane w Polsce przez wydawnictwo Egmont. Niestety mimo próśb oraz petycji czytelników trzeci i czwarty tom nigdy się nie ukazały. Przyszło nam długo czekać, jednak w końcu wydawnictwo Papierowy Księżyc postanowiło wydać całą Sagę Księżycową, uszczęśliwiając tym nie tylko czytelników spragnionych dalszych części historii, ale również osoby, które nie miały okazji jeszcze się z nią zapoznać. 

Autorka tworząc Sagę Księżycową, czerpała inspirację z dobrze znanych klasycznych baśni. Każdy tom odwołuje się do innej historii. W Cinder możemy dostrzec liczne nawiązania do Kopciuszka, jednak to znacznie więcej niż tylko jego futurystyczna wersja. Autorka nie przepisała całej historii, umieszczając ją w nowych realiach, ale połączyła poszczególne jej elementy z własnymi pomysłami. W efekcie otrzymaliśmy główną bohaterkę, która jest po części cyborgiem i pracuje jako mechanik. Jej marzeniem nie jest piękny książę, ale wolność i ucieczka od ciężkiego życia. W dodatku otrzymujemy świat, w którym panuje zaraza, odbierająca życie za życiem oraz niesamowity czarny charakter, którym dla odmiany nie jest zła macocha, ale królowa Levana sprawująca twardą ręką rządy na Księżycu.

Cinder od pierwszych stron wciąga nas w wykreowany przez autorkę świat. Bez większych trudności zaznajamiamy się z panującymi w nim zasadami, które podobnie jak życie nie są do końca sprawiedliwe. Autorka stworzyła świetnie skonstruowaną historię, w której wszystko splata się ze sobą i łączy w jedną spójną oraz logiczną całość. Krok po kroku odkrywamy tajemnicę kryjącą się za przeszłością głównej bohaterki, aż w końcu sami możemy się wszystkiego domyślić, jeszcze zanim ujawni to przed nami autorka. Jednocześnie obserwujemy rozwój relacji pomiędzy Cinder a księciem, który jest bardzo subtelny, autorka nie stara się złączyć ich ze sobą na siłę, a raczej daje na przesłanki, drobne gesty, które wskazują, czego możemy się spodziewać.

Cinder to połączenie magii i techniki w najlepszym wydaniu. Marissa Meyer wie, jak przykuć uwagę czytelnika, aby na długie godziny nie mógł oderwać się od stworzonej przez nią historii. Ostatecznie książka nie kończy się tak pięknie, jak dobrze wszystkim znana baśń. Autorka postanowiła zakończyć pierwszy tom Sagi Księżycowej w najciekawszym momencie, który pokazuje, że to, z czym mieliśmy do czynienia przez całą książkę, było tylko wstępem do czegoś o wiele większego. Już nie mogę doczekać się kolejnych tomów i gorąco polecam Cinder osobom, które szukają czegoś nowego i oryginalnego, historii, która ukazuje przyszłość, ale nie jest pozbawiona baśniowych i fantastycznych akcentów.  


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Papierowy Księżyc

Zobacz więcej >

Czasami przydatne złudzenie jest lepsze niż bezużyteczna prawda

Cora jest niewolnicą pracującą na plantacji bawełny w stanie Georgia. Jej życie na pewno nie należy do łatwych, a ma się jeszcze bardziej skomplikować, gdyż dziewczyna dorasta i staje się kobietą. Kiedy jeden z niewolników proponuje jej ucieczkę za pomocą kolei podziemnej, Cora nie musi się długo zastanawiać. Podejmuje ogromne ryzyko, ucieka, aby trafić w sam środek rozległej kolejowej sieci. Po piętach depcze jej pogromca niewolników, który nie ma zamiaru obdarzyć ją łaską.

Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki to powieść uhonorowana tegoroczną nagrodą Pulitzera, National Book Award 2016 oraz kilkoma innymi wyróżnieniami. Zauważyłam, że coraz częściej decyduję się sięgać po doceniane i nagradzane książki, gdyż jestem przekonana, że mogę spodziewać się po nich przyzwoitej i wciągającej lektury. Powieść Colsona Whiteheada odwołuje się do tematu niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych, z którym miałam już wielokrotnie do czynienia w literaturze. To zagadnienie nie jest mi obce, dlatego byłam ciekawa, jak podejdzie do niego autor oraz czy ta książka w rzeczywistości jest tak wyjątkowa, a opinie na jej temat nie mijają się z prawdą.

Na samym początku warto wytłumaczyć, co kryje się pod nazwą kolei podziemnej. Była to sieć dróg, pomocnych domostw, organizacji, a także społeczności, które stanowiły umowny szlak ucieczki zbiegłych niewolników z południowej części Stanów Zjednoczonych do północnej, a także na terytorium Kanady i Meksyku. Autor potraktował ją bardzo dosłownie, stworzył prawdziwą kolej, pociągi i sieć torów. Przeinaczył kilka faktów historycznych, które sprawiają, że historia jest bardziej tłem dla rozgrywających się wydarzeń, a nie ich podstawą.

Książka Colsona Whiteheada to przede wszystkim opowieść o zrywaniu łańcuchów, pragnieniu wolności i poszukiwaniu bezpiecznej przystani. Podczas całej historii obserwujemy wędrówkę Cory przez kolejne stany. Dziewczyna przekonuje się, że ucieczka z plantacji była dopiero początkiem, z fascynacją odkrywa nieznany jej dotąd świat, który jak sądzi, może zaoferować jej niezależność. Z czasem jednak zdaje sobie sprawę, że pod piękną powłoką kryje się niesprawiedliwość, wyzysk i zakłamanie.

Colson Whitehead należy do grona pisarzy, którzy nie mają problemu z przelewaniem uczuć na papier. Choć książka porusza temat bardzo poważny, to jednak jest napisana lekkim językiem, który sprawia, że przewracamy stronę za stroną bez większego wysiłku, z przyjemnością odkrywając kolejne sekrety tej historii. Nie znaczy to jednak, że nie potrafi wzbudzić ona w czytelniku głębszych uczuć. Nie pozostaje on obojętny wobec złego traktowania czarnoskórych, towarzyszy głównej bohaterce, razem z nią doświadczając smutków, radości i przygód.

Kolej podziemna to kolejna książka o niewolnictwie, która zamyka je jednak w ramach powieści przygodowej, co było według mnie miłą i ciekawą odmianą. Autor bardzo zręcznie splótł fakty historyczne z fikcją literacką, nadał akcji odpowiednie tempo, dzięki czemu lektura powieści nie nuży czytelnika, a skutecznie przykuwa jego uwagę. Uważam, że całkiem zasłużenie zdobyła ona tak wiele nagród i zyskała ogromną popularność. To książka, którą warto się zainteresować, choćby z powodu, że po przeczytaniu zostaje ona z czytelnikiem na dłużej. 


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros

Zobacz więcej >

W tym morzu są potwory


Eliza Mirk ma osiemnaście lat, chodzi do ostatniej klasy liceum, które swoją drogą chciałaby jak najszybciej skończyć, jest niezwykle ekscentryczna i chorobliwie nieśmiała. Dziewczyna ubiera się w za duże ubrania, stara się nie zwracać na siebie uwagi, w szkole jest wytykana i wyśmiewana, dlatego wolny czas spędza zazwyczaj w bezpiecznej przestrzeni swojego pokoju. Tak mniej więcej wygląda jej życie w realu. W internecie Eliza jest jednak LadyKonstelacją autorką niezwykle popularnego komiksu Morze potworne. Najchętniej nie robiłaby nic innego oprócz rysowania, to jej pasja i życie, dlatego rzeczywistości poświęca tak mało uwagi, jak tylko może. Nieoczekiwanie w szkole pojawia się Wallace, który jest wielkim fanem Morza potwornego i twórcą fanfików na jego temat. Między nimi nawiązuje się nić porozumienia a z czasem nawet i coś więcej. Eliza zaczyna myśleć, że życie poza siecią nie jest takie złe, jednak co się stanie kiedy jej tajemnica ujrzy światło dzienne. 

Książka Eliza i jej potwory swoją zagraniczną premierę miała zaledwie kilka miesięcy temu, ale już zyskała sporą popularność, pojawiło się również wiele pochlebnych opinii na jej temat, dlatego bardzo się cieszę, że wydawnictwo nie kazało nam długo czekać na wydanie tej książki w Polsce. W kwietniu tego roku została u nas również wydana debiutancka powieść tej autorki pod tytułem Wymyśliłam Cię, jednak nie miałam okazji jeszcze się z nią zapoznać, dlatego nie widziałam, czy Francesca Zappia będzie w stanie mnie zachwycić. 

Fabuła książki nie jest szczególnie zaskakująca. Tak naprawdę przez pierwszą część autorka zasypuje nas informacjami związanymi z rysowaniem komiksu i prowadzeniem fandomu. Ja byłam tym szczerze zainteresowana, ponieważ sama interesują się grafiką komputerową, ale zdaję sobie sprawę, że niektórym może się to wydawać nieciekawe. Dopiero mniej więcej w drugiej połowie wszystko zaczyna nabierać tępa, a sytuacja się komplikuje. Autorka mniej skupia się na procesie tworzenia komiksu, poświęca większą uwagę sytuacji rodzinnej oraz poszukiwaniu zrozumienia ze strony najbliższych oraz otoczenia.

Najbardziej w tej książce spodobał mi się komiks rysowany przez Elizę, czyli Morze potworne, którego niektóre plansze mamy okazję zobaczyć na kartach książki. To historia science fiction z kilkoma fantastycznymi elementami. W powieści otrzymujemy na jej temat niewiele informacji, tylko te niezbędne i kilka bardziej interesujących, ale jak można się domyślić to dopiero wierzchołek góry lodowej. Przed rozpoczęciem akcji Eliza rysowała swój komiks już od trzech lat, dlatego rozrósł się od do dość pokaźnych rozmiarów. Żałuję, że Morze potworne nie jest wydane w całości oddzielnie, ponieważ bardzo chętnie bym się z nim zapoznała.

Eliza i jej potwory to jedna z ciekawszych młodzieżówek, jaką miałam okazję czytać w ostatnim czasie. Nie spodziewałam się, że ta książka przypadnie mi do gustu, szczególnie że niewiele się tu dzieje, a cała fabuła jest dość schematyczna. Silną stroną tej książki jest główna bohaterka i rysowana przez nią historia. Osoby, które interesują się komiksami, są związane z jakimś fandomem lub po prostu interesują się sztuką, czy tworzą własne dzieła, bez problemu powinny odnaleźć się w tej historii. Jednak jeśli szukacie czegoś z wartką akcją czy oryginalną fabułą, to nie tędy droga. Warto wspomnieć, że na końcu książki znajdziemy odnośniki, które zaprowadzą nas do stron związanych z Morzem potwornym, a także serią książek, która na kartach Elizy i jej potworów odgrywa dość znaczącą rolę.  


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria 

Zobacz więcej >

Czy ktoś w ogóle mówi prawdę?

Powinniście wiedzieć trzy rzeczy o Amber Reynolds. Pierwsza: jej mąż już jej nie kocha. W wyniku wypadku samochodowego kobieta zapadła w śpiączkę. To druga rzecz. Dowody wskazują na to, że nie był to tylko nieszczęśliwy wypadek, ale celowe działanie. Amber nie pamięta, co wydarzyło się tej feralnej nocy, a z racji tego, że jest nieprzytomna, głównym podejrzanym zostaje jej mąż. Wszystko jest bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać, gdyż kobieta czasami kłamie, co jest trzecią i najbardziej istotną informacją, którą powinniście posiadać na jej temat.

Książka Alice Feeney wciąga od pierwszej strony. To świetnie skonstruowana historia, która trzyma w napięciu od początku do samego końca. Kłamstwa i tajemnice nawarstwiają się z każdym kolejnym rozdziałem, a autorka robi wszystko, by czytelnik wpadł w zastawioną przez nią sieć. Podobnie rośnie również groza opisywanych wydarzeń, które szokują swoją dosadnością.

Akcja książki rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych. Pierwszą z nich jest okres po wypadku, w którym uczestniczyła główna bohaterka. Kobieta zapadła w śpiączkę i choć jej ciało pozostaje nieruchome, to umysł pracuje na najwyższych obrotach. Amber słyszy wszystko, co dzieje się wokół niej i usilnie stara się sobie przypomnieć, jak doszło do tragedii. Druga przedstawia nam kilka dni sprzed wypadku. Opisują one codzienne życie głównej bohaterki, która boryka się z wieloma problemami, nie tylko zawodowymi, ale również rodzinnymi. W książce pojawiają się także wpisy z pamiętnika dziesięcioletniej dziewczynki opowiadającej o swoim życiu, które krótką mówiąc, nie należy do najprzyjemniejszych. Możemy się tylko domyślać i to prawie do samego końca, czy to główna bohaterka jest tą dziewczynką, ponieważ nie wymienia swojego imienia na samym początku.

Na uwagę zasługują bohaterowie wykreowani przez Alice Feeney. To nieszablonowe postacie o bardzo złożonej osobowości, które z trudem można lubić, gdyż każdy z nich ma coś na sumieniu. Nikt nie jest bez winy, wszyscy kłamią, jedni częściej, drudzy rzadziej, ale ostatecznie nikomu nie można ufać. Wszyscy są podejrzani i praktycznie do samego końca nie mamy pewności, kto spowodował wypadek.

Jestem pozytywnie zaskoczona kierunkiem, w jakim rozwinęła się ta historia. Po zapoznaniu się z opisem nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej książce. Czasami kłamię okazało się jednak wciągający od pierwszej strony thrillerem psychologicznym, który z każdą stroną odsłania przed czytelnikiem więcej sekretów. Czy przewidziałam zakończenie? Nie do końca. Miałam swoje przypuszczenia i część z nich się sprawdziła, jednak na pewno nie spodziewałam się ostatniego posunięcia głównej bohaterki. Alice Feeney stworzyła świetnie skonstruowaną i szalenie intrygującą powieść, która nawet po zakończeniu nie daje o sobie łatwo zapomnieć.  


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

Zobacz więcej >

Co przyniesie listopad?



Kolejny miesiąc i jeszcze więcej książek. Zapraszam na zestawienie najciekawszych według mnie listopadowych premier. 

Powrót króla (wydanie ilustrowane) – J.R.R. Tolkien


Premiera: 6 listopada
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Trzeci tom trylogii Władca Pierścieni.





Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć (wydanie ilustrowane) – J.K. Rowling


Premiera: 7 listopada
Wydawnictwo: Media Rodzina

Zachwycające wydanie leksykonu Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć Newta Skamandera ilustrowane przez Olivię Lomenech Gill, laureatkę Kate Greenaway Medal i English Association Picture Book Award. W tej wyjątkowej edycji przy użyciu różnych technik zilustrowane zostało każde fantastyczne stworzenie, od akromantuli po yeti.  

Belgariada – David Eddings


Premiera: 7 listopada
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Wszystko zaczyna się od kradzieży Klejnotu, który od tak dawna chronił Zachód przed złym bogiem. Dopóki Klejnot przebywał w Rivie, jak stwierdzało proroctwo, tutejszy lud będzie bezpieczny od niszczącej mocy. Garion, prosty chłopak z farmy, dobrze zna legendę o Klejnocie, ale co do magii pozostaje dość sceptyczny. Aż zrządzeniem losu przekonuje się, że nie tylko legenda Klejnotu jest prawdziwa, ale że on sam musi wyruszyć z misją niebezpieczną i niezwykłą, by go odzyskać. Garion bowiem jest dzieckiem przeznaczenia, sam los prowadzi go coraz dalej od domu, nieuchronnie pchając ku dalekiemu celowi, ku przerażającej konfrontacji z najczarniejszą magią – a od wyniku starcia zależeć będzie przyszłość świata.  

Światło – Jay Asher


Premiera: 8 listopada
Wydawnictwo: Rebis

Sierra prowadzi podwójne życie, a jego rytm wyznaczają święta Bożego Narodzenia. Jedno to życie w Oregonie, przy plantacji drzewek choinkowych, którą prowadzi jej rodzina. Drugie to życie świąteczne, kiedy przychodzi czas ich sprzedaży i wszyscy przenoszą się na miesiąc do Kalifornii. Gdy podczas jednej ze świątecznych podróży poznaje Caleba, wszystko się zmienia. Calebowi daleko do idealnego chłopaka. Kiedyś popełnił ogromny błąd, którego cenę wciąż płaci. Sierra potrafi w nim jednak zobaczyć coś więcej niż jego przeszłość i jest gotowa zrobić wszystko, by pomóc mu odzyskać wiarę w siebie. Sierra i Caleb odkrywają coś, co może przezwyciężyć nieporozumienia, podejrzliwość i niechęć, które narastają wokół nich: prawdziwą miłość.

Astrofizyka dla zabieganych – Neil de Grasse Tyson 


Premiera: 8 listopada
Wydawnictwo: Insignis

Jaka jest natura przestrzeni i czasu? Jakie jest nasze miejsce we wszechświecie? Jak wszechświat przenika nas samych? Jeżeli chcecie poznać przemawiające do wyobraźni, a zarazem konkretne odpowiedzi na te intrygujące i poszerzające horyzonty pytania, nie znajdziecie lepszego źródła niż książka napisana przez znanego amerykańskiego astrofizyka i bestsellerowego autora Neila deGrasse’a Tysona. Dziś mało kto ma czas na kontemplację kosmosu. Tyson dobrze o tym wie, sprowadza więc cały wszechświat na ziemię, pisząc o nim jasno i zwięźle, z błyskotliwym poczuciem humoru, w smakowitych rozdziałach, które możecie z łatwością pochłonąć w dowolnym czasie i miejscu waszego wypełnionego zajęciami dnia.

Magia kąsa – Ilona Andrews


Premiera: 10 listopada
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Ona znajdzie odpowiedź, choćby miała ją wydrzeć z paszczy lwa. Świat po magicznej apokalipsie. Postęp techniczny był u szczytu swojego rozwoju, gdy w Atlancie eksplodowała Moc i zablokowała właściwie całą istniejącą technologię. Teraz fale magii pojawiają się bez ostrzeżenia, a gdy napływają cała technologia zamiera – samoloty spadają, samochody nie działają, brakuje elektryczności. Wszystko zaczyna na nowo działać, gdy fala Mocy odpłynie. W tym dziwnym i pokręconym świecie mieszka Kate Daniels. Pyskata dziewczyna, w której żyłach płynie krew i magia. Gdy dowiaduje się o śmierci swojego opiekuna - musi dokonać wyboru – komu zaufać, z kim współpracować. Spojrzeć w oczy Władcy Bestii i dołączyć do Gromady? Aby dopaść winnego wykorzysta wszystko, czym dysponuje: zdolności paranormalne, doskonałe wytrenowanie w walce, zaawansowaną technikę i szemrane znajomości.

Bestia w jaskini i inne opowiadania – H.P. Lovecraft


Premiera: 13 listopada
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

H.P. Lovecraft stał się już prawdziwą ikoną kultury popularnej i jest powszechnie uważany za najwybitniejszego amerykańskiego pisarza grozy XX wieku, który do dziś stanowi wielką inspirację dla literatury i filmu. Siłą swej niezwykłej wyobraźni wykreował na kartach książek rzeczywistość, w której wciąż praktykuje się starożytne rytuały, czarna magia ściąga do naszego wymiaru moce niewyobrażalnego zła, a wszędzie obecna jest przyczajona groza. Niniejszy wybór opowiadań zawiera mniej znane utwory mistrza grozy, które jednak podobnie jak te najsłynniejsze dają nam choć na chwilę wgląd w przerażający świat fantasmagorii autora.

Arsen. Opowieść o nieszczęśliwej miłości – Mia Asher


Premiera: 15 listopada
Wydawnictwo: Szósty Zmysł

Wystarczyło jedno spojrzenie… Jestem oszustką. Jestem kłamczuchą. Moje życie to jeden wielki bałagan. Kocham mężczyznę. Nie, kocham dwóch mężczyzn… Tak sądzę. Jeden z nich odwzajemnia to uczucie. Drugi sprawia, że płonę. Jeden jest moją opoką. Drugi – kryptonitem. Jestem załamana, zagubiona i zniesmaczona samą sobą. Ale nie potrafię się powstrzymać. Oto moja historia. Opowieść o mojej nieszczęśliwej miłości.


Latarnia z Kiss River – Diane Chamberlain


Premiera: 16 listopada
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Drugi tom trylogii o Kiss River.



Beren i Lúthien – J.R.R. Tolkien


Premiera: 21 listopada
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Zasadniczym i nigdy nie zmienionym elementem historii jest fatum wiszące nad miłością Berena i Lúthien, Beren bowiem był śmiertelnym człowiekiem, a Lúthien pochodziła z rodu nieśmiertelnych elfów. Jej ojciec, wielki ich władca bardzo nieprzychylny Berenowi, jako warunek poślubienia Lúthien wyznaczył mu niemożliwe do wykonania zadanie. Stanowi to jądro legendy i prowadzi do wymagającej od dwojga zakochanych najwyższego bohaterstwa próby wykradzenia silamrila Melkorowi, największego spośród wszystkich złych bytów, zwanego Morgothem, Czarnym Nieprzyjacielem.

Artemis – Andy Weir


Premiera: 22 listopada
Wydawnictwo: Muza

Dwudziestokilkuletnia Jazz marzy o życiu pełnym przygód i dostatków, ale musi pogodzić się z rzeczywistością małego prowincjonalnego miasteczka. Nawet bardzo prowincjonalnego, bo na Księżycu. Dobrze żyje się tam właściwie tylko turystom i ekscentrycznym miliarderom, a tak się składa, że Jazz nie należy do żadnej z tych kategorii. Ma nudną, nisko płatną pracę i sporo długów do spłacenia, nic więc dziwnego, że dorabia drobnym przemytem. Nic dziwnego, że kiedy pojawia się okazja zarobienia naprawdę wielkich pieniędzy, nie waha się ani chwili. Tym, że misterny plan oznacza konieczność wejścia na ścieżkę przestępstwa, nie przejmuje się ani przez chwilę. Prawdziwe problemy pojawiają się wtedy, kiedy okazuje się, że plan ma drugie i trzecie dno oraz że Jazz dała się wplątać w gigantyczną aferę o potencjalnie katastrofalnych konsekwencjach.  



Cinder – Marissa Mayer


Premiera: 22 listopada
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Ulice Nowego Pekinu zapełniają ludzie i androidy. Szaleje śmiertelna zaraza. Bezlitośni księżycowi ludzie patrzą z kosmosu, czekając na swoją okazję. Nikt nie wie, że los ziemi spoczywa w rękach jednej dziewczyny… Cinder, utalentowana mechanik, jest cyborgiem. Tym samym należy do obywateli drugiej kategorii. Jej przeszłość to tajemnica. Macocha jej nienawidzi i wini ją za chorobę przyrodniej siostry. Ale kiedy jej życie splątuje się z życiem przystojnego księcia Kaia, Cinder nagle wpada w sam środek międzygalaktycznej wojny i doświadcza zakazanego zauroczenia. Rozdarta pomiędzy obowiązkiem a pragnieniem wolności, lojalnością a zdradą, musi odkryć prawdę o swojej przeszłości, by uratować przyszłość świata.

Dawca Przysięgi. Część 1 – Brandon Sanderson


Premiera: 22 listopada
Wydawnictwo: Mag

Pierwsza część trzeciego tomu Archiwum Burzowego Światła.






Żółwie aż do końca – John Green


Premiera: 22 listopada
Wydawnictwo: Bukowy Las

Szesnastoletniej Azie do głowy by nie przyszło, że będzie prowadzić śledztwo w sprawie tajemniczego zniknięcia miliardera Russella Picketta. Jest jednak sto tysięcy dolarów nagrody do zgarnięcia, no i jej Najlepsza i Najbardziej Nieustraszona Przyjaciółka Daisy bardzo chce rozwiązać tę zagadkę! Dziewczyny wspólnie próbują dotrzeć do Davisa, syna miliardera, którego Aza poznała kiedyś na letnim obozie. Na pozór niewiele  ich dzieli, ale tak naprawdę jest to przepaść. Aza się stara. Stara się być dobrą córką, dobrą przyjaciółką, dobrą uczennicą, a nawet dobrym detektywem, jednocześnie zmagając się z własnymi dręczącymi myślami, których spirala coraz bardziej się zacieśnia.


Nieznane więzi natury – Peter Wohlleben


Premiera: 22 listopada
Wydawnictwo: Otwarte

Jeśli spotkałeś się z opinią, że korniki to pasożyty niszczące zdrowy las, a wilki to tylko niebezpieczne drapieżniki, które wymagają odstrzału, to sprawdź, jakie są fakty. W swojej kolejnej książce Peter Wohlleben ujawnia niewidoczne dla zwykłych obserwatorów więzi między wszystkimi stworzeniami – od niepozornych bakterii po dumne dęby i buki. Pokazuje nam, jak ich wzajemne relacje trzymają w ryzach cały bogaty ekosystem przyrody, dzięki czemu pozostaje on w równowadze. Uświadamia, że o środowisko musi dbać nie tylko „leśna policja”. Przyszłość niebieskiej planety zależy również od tego, jaką rolę w tym procesie odegrają ludzie.


Pudełko z guzikami Gwendy – Stephen King & Richard Chizmar 


Premiera: 22 listopada
Wydawnictwo: Albatros

Opowiadanie napisane wspólnie z Richardem Chizmarem, którego akcja rozgrywa się w miasteczku Castle Rock w 1974 roku. Istnieją trzy drogi prowadzące do Castle View z miasteczka Castle Rock: Trasa 117, Pleasant Road i Schody samobójców. Każdego dnia latem 1974 roku dwunastoletnia Gwendy Peterson wybierała schody podtrzymywane na mocnych, żelaznych śrubach nad klifem. Na szczycie schodów Gwendy łapała oddech, słyszała krzyki bawiących się dzieci. Z oddali słychać uderzenie kija bejsbolowego, to ćwiczący członkowie Ligi seniorów przed charytatywnym meczem z okazji Święta Pracy. Pewnego dnia ktoś obcy zawołał do Gwendy: „Hej dziewczynko! Podejdź tu, pogadamy sobie”. Na ławce siedział mężczyzna w czarnych dżinsach, czarnym płaszczu i białej koszuli rozpiętej pod szyją. Na głowie miał mały czarny kapelusz. Nadejdzie czas, gdy ten kapelusz zacznie pojawiać się w koszmarach Gwendy…

Gdy morze cichnie – Jørn Lier Horst


Premiera: 22 listopada
Wydawnictwo: Smak Słowa

Mgliste Stavern, wyludnione po urlopowym sezonie. Na schodach lokalnej apteki zostaje odnaleziony nieprzytomny mężczyzna. W takich zimnych i budzących dreszcz emocji okolicznościach, norweski mistrz kryminału rozpoczyna swoją inteligentną, mroczną i niezwykle pasjonującą powieść policyjną.



Mity skandynawskie Roger Lancelyn Green


Premiera: 27 listopada
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Porywająca opowieść o surowym świecie skandynawskich bogów – od stworzenia świata po wizję ragnaröku. Tęcza tworząca migotliwy most pomiędzy światami bogów i ludzi. Wąż tak ogromny, że oplata cały świat. Naszyjnik tak piękny, że nawet boginię doprowadza do szaleństwa... Wielkie skandynawskie sagi są pełne magii i bohaterskich czynów. Roger Lancelyn Green znanym od niepamiętnych czasów mitom o wędrówkach Odyna, młocie Thora, śmierci Baldra czy ostatniej bitwie nadał nową formę, łącząc je w jedną ekscytującą opowieść, która ożywia surowe piękno krain skandynawskich bogów i olbrzymów. Swoją relację oparł na zachowanych poematach i podaniach, starając się jak najwierniej oddać ducha oryginału – tę niezwykłą „atmosferę Północy”.
Zobacz więcej >

Nikt nie chce wierzyć, że życie jest przypadkowe

Rok temu miałam okazję zapoznać się z pierwszą książką Nicoli Yoon, czyli z Ponad wszystko. Może i nie zachwyciła mnie jakoś szczególnie, jednak okazała się przyzwoitą młodzieżówką, która w dodatku całkiem niedawno doczekała się ekranizacji. Zdecydowałam się sięgnąć po Słońce też jest gwiazdą głównie ze względu na wiele pozytywnych opinii pojawiających się na zagranicznych blogach i kanałach. Druga powieść tej autorki zbierała lepsze opinie i oceny niż Ponad wszystko, ale pojawiło się również kilka niepochlebnych recenzji, dlatego sama chciałam się przekonać, jak wypadła ta książka w porównaniu z poprzednią.

Natasha pochodzi z Jamajki, jednak od ósmego roku życia mieszka w Stanach Zjednoczonych. Jej rodzice są nielegalnymi imigrantami, a przez błąd ojca zostają deportowani na Jamajkę. Tasha jest wściekła i załamana, jej plany i marzenia nagle przestają mieć rację bytu. Dziewczyna robi wszystko, aby pozostać w Stanach, nawet ostatniego dnia przemierza ulice Nowego Yorku w nadziei na cud. Niespodziewanie wpada na Daniela, z którym od razu nawiązuje nić porozumienia. Czy można zakochać się w ciągu jednego dnia, kiedy wszystko sprzysięgło się przeciwko tobie?

Daniel zawsze był dobrym synem i uczniem, jednak żył w cieniu starszego brata. Nie przeszkadzało mu to, był wręcz zadowolony, że to nie na jego barkach zostały złożone wszystkie nadzieje rodziców. Kiedy jednak perfekcyjny brat przestaje być taki idealny, wszystko skupia się na Danielu – romantyku i poecie, który wcale nie chce zostać lekarzem. W dniu ważnego spotkania związanego z jego świetlaną przyszłością spotyka na ulicy Natashę, w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Czy ta miłość ma szansę przetrwać, kiedy ich pierwsze spotkanie może być zarazem ostatnim?

Już po opisie można łatwo wywnioskować, że mamy tu do czynienia z kolejnym romansem nastolatków. Akcja całej historii toczy się w ciągu jednego dnia z wyjątkiem ostatniego rozdziału i epilogu, który przenosi nas w przyszłość aż o dziesięć lat. Po tym zdaniu można się więc domyślić, że główni bohaterowie zakochują się w sobie w ciągu zaledwie kilku godzin, co według mnie jest bardzo nierealne i sztuczne. Po prostu spotykają się i już pod koniec dnia wyznają sobie miłość. W ciągu tych kilku godzin dzieje się bardzo wiele, czasami zastanawiałam się nawet, czy dzień jest naprawdę aż tak długi. Nie jestem typową romantyczką, mimo to nie miałabym nic przeciwko miłości bohaterów, gdyby postanowili wytrwać w swoim uczuciu i trzymać się go kurczowo. Jednak kiedy przyszedł czas największej próby, oni po prostu się poddali, nie walczyli, a zapomnieli.

W tej powieści podobał mi się tylko sposób, w jaki autorka zdecydowała się zaprezentować czytelnikom całą historię. W książce pojawiają się rozdziały z perspektywy głównych bohaterów, czyli Daniela i Natashy, ale nie tylko. Występują również opowieści osób bliżej związanych z ich historią oraz takich, na które bohaterowie natrafiają całkiem przypadkowo. Nie są to długie rozdziały, niektóre zajmują jedną stronę inne dwie lub czasami więcej, dotyczą przeszłości bądź teraźniejszości, a czasami nawet ukazują przebłyski przyszłości.

Słońce też jest gwiazdą nie jest książką źle napisaną, ale jak dla mnie zbyt odrealnioną. Mam wrażenie, że autorka aż za bardzo dała się ponieść fantazji, stworzyła historię o przeznaczeniu, wszechświecie i miłości od pierwszego wejrzenia napisaną ładnym poetyckim językiem, która jednak nie mogłaby zdarzyć się w prawdziwym życiu. O ile pomysł na fabułę w Ponad wszystko wydał mi się ciekawy, to jednak w Słońce też jest gwiazdą autorka skupiła się tylko i wyłącznie na wątku romantycznym. Myślałam, że poświęci więcej uwagi relacjom rodzinnym, ale przy tej wielkiej miłości głównych bohaterów wypadają one bardzo blado. Zakończenie również pozostawia wiele do życzenia. Jest przesłodzone, a prawdopodobieństwo, że mogłoby dojść do takiego zbiegu okoliczności w prawdziwym życiu niezwykle małe.  


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat
Zobacz więcej >

Prawdziwe życie zaczyna się po śmierci




W świecie Tenley prawdziwe życie zaczyna się dopiero po śmieci. Możesz dokonać wyboru, czy chcesz przystąpić do Trojki, czy Miriady. Te dwie frakcje toczą ze sobą nieustanny bój o niepodzielną władzę nad światem. Walczą również o dusze Niezwerbowanych, a spór o Ten był wyjątkowo zażarty ze względu na jej szczególne umiejętności. Dziewczyna jednak w końcu podjęła decyzję. Teraz musi zmierzyć się z jej konsekwencjami. Niedługo po przystąpieniu do jednego ze stronnictw wyrusza na misję, podczas której staje przed kolejnym wyborem – wykonanie zadania będzie oznaczało zniszczenie człowieka, który może ofiarować jej szczęście.

Lifeblood. Krew życia to drugi tom serii Everlife autorstwa Geny Showalter. Autorkę możecie kojarzyć z jej wcześniejszą serią, czyli Kronikami Białego Królika. Dla mnie to jednak Firstlife było pierwszym spotkaniem z jej twórczością. Książka nie powaliła mnie na kolana, ale nie była też szczególnie zła. Miała zarówno wady, jak i zalety, a na tle innych młodzieżówek wypadła przyzwoicie. Gena Showalter miała naprawdę ciekawy pomysł na kreację świata, który wyjątkowo przypadł mi do gustu. Mimo to podchodziłam do lektury tego tomu z rezerwą, gdyż chciałam sobie oszczędzić większego zawodu. Autorka pozytywnie mnie jednak zaskoczyła, gdyż Bloodlife. Krew życia okazała się pod wieloma względami lepsza od pierwszego tomu. 

Już od samego początku autorka rzuca nas w wir akcji. W tej książce nie ma miejsca na nudę, nieustannie coś się dzieje, a czytelnik wręcz z zapartym tchem śledzi dalsze losy brawurowej i niezwykle odważnej Tenley. Dziewczyna, która w pierwszym tomie czasami zachowywała się jak typowa nastolatka, postępowała głupio i bardzo mnie irytowała w drugiej części w końcu dojrzała. Dokonała bardzo trudnego wyboru, który złożył na jej barkach ogromną odpowiedzialność. Teraz Ten musi pogodzić się z faktem, że bardzo wiele zależy tylko i wyłącznie od niej. Dzięki narracji pierwszoosobowej możemy towarzyszyć dziewczynie w jej wewnętrznych rozterkach, mamy wgląd w jej myśli, wiemy, jak odbiera całą sytuację i co dokładnie czuje. Wbrew pozorom nie jest łatwo odgadnąć, co wydarzy się za chwilę, ponieważ widać, że autorka włożyła wiele wysiłku w stworzenie dobrze skonstruowanej i dopracowanej powieści, która ma zaskoczyć czytelnika. Wszystko toczy się w swoim rytmie, możemy wysnuwać własne wnioski, nigdy nie mamy jednak pewności, czy autorka jeszcze nas czymś nie zaskoczy. 

Lifeblood. Krew życia to bardzo dobra kontynuacja, która okazała nie tylko lepsza, ale i ciekawsza od pierwszego tomu. Jeżeli po Firstlife nadal macie wątpliwości, czy warto kontynuować tę serię, to powinniście jak najszybciej sięgnąć po drugi tom. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli długo czekać na kolejną część, gdyż jestem bardzo ciekawa, jak dalej potoczą się losy Ten. 


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu HaprerCollins Polska

Zobacz więcej >

Bez względu na to, co się zniszczyło, życie układa się na nowo, by zrekompensować nam stratę

Małe życie to historia czwórki przyjaciół, którzy właśnie zakończyli studia i przenieśli się do Nowego Jorku. Przyszedł czas na rozpoczęcie dorosłego i samodzielnego życia, jednak przetrwanie w tak wielkim mieście nie jest wcale łatwe. Szczęście wydaje się im jednak sprzyjać i z czasem każdy z nich zaczyna odnosić sukcesy. Malcolm zostaje uznanym architektem. Willem robi błyskotliwą karierę aktorską. Talent malarski JB zostaje dostrzeżony w kręgach nowojorskiej bohemy. Jude – najbardziej tajemniczy spośród nich to młody i obiecujący prawnik, który odnosi sukces za sukcesem. Nigdy jednak nie wspomina o swojej przeszłości ani rodzinie, tak, jakby przed rozpoczęciem studiów nie istniał. Jego zachowanie i poważne problemy zdrowotne wskazują na to, że w jego życiu miały miejsce straszne wydarzenia, o których nie potrafi zapomnieć. Z czasem coraz więcej faktów wychodzi na jaw. JB, Malcolm i Willem stają przed ogromnym wyzwaniem. Podjąć się próby ratowania Jude'a, czy pozwolić mu dalej żyć w sposób, który on sam dla siebie wybrał?

Małe życie to książka, która odniosła niesamowity sukces, została wielokrotnie wyróżniona i doceniona przez krytyków. Muszę przyznać, że na początku podchodziłam do jej lektury dość sceptycznie. Zastanawiałam się, czy książka tak wielkich rozmiarów nie nudzi i nie męczy czytelnika? Za każdą kolejną stroną coraz bardziej jednak utwierdzałam się w przekonaniu, że powieść autorstwa Hanyi Yanagihary jest niezwykłą książką. Każdy może ją odebrać inaczej w zależności od tego, jak patrzy na świat i czego oczekuje od życia.

Lektura Małego życia, które liczy sobie ponad osiemset stron, tak naprawdę nie zabrała mi dużo czasu. Przeczytanie całości zajęło mi mniej więcej kilkanaście godzin, jednak rozciągniętych na prawie dwa miesiące. Lektura Małego życia była niczym bomba emocjonalna, która czytana zbyt szybko, mogła wybuchnąć przed czasem. Dlatego musiałam dawkować sobie tę powieść, czasami czytałam po kilkadziesiąt stron, innym razem było to prawie dwieście, w zależności od tego, co działo się na jej kartach. Niektóre fragmenty sprawiały mi tak wielki smutek i ból, że odkładałam książkę na dłuższy czas, czasami jednak czytałam dalej, nie mogąc przestać, nie chcąc porzucać bohatera, kiedy wszyscy inni już go opuścili.

Jednym z najważniejszych wątków, który przewija się przez całą powieść, jest przyjaźń i to nie byle jaka. Przyjaźń, która przetrwała dziesięciolecia, mężnie znosiła przeciwności losu, nieraz wychodziła z poważnych kryzysów, miała swoje dobre i złe chwile. Taka przyjaźń, o której skrycie marzy każdy człowiek, a którą bardzo rzadko się spotyka. Obraz przyjaźni zaprezentowany przez Hanyę Yanagiharę w Małym życiu jest według mnie jeszcze piękniejszy niż miłość, a nawet więzi rodzinne. Czwórka przyjaciół, mała grupka, której członkowie wybrali siebie nawzajem. Nie są ze sobą spokrewnieni, a mimo to łączy ich miłość, którą postanowili dobrowolnie siebie obdarzyć. Dokonali wyboru, a tym wyborem była przyjaźń.

Małe życie jest powieścią, która nieustannie skłania do refleksji. Podczas jej czytania nachodziły mnie najróżniejsze myśli, kilka pytań powracało jednak uparcie, nawet po jej zakończeniu. Czy jednego człowieka może spotkać aż tak wiele złego? Życie Juda przez pierwsze kilkanaście lat było tragiczne, co rusz spotykały go kolejne nieszczęścia, nie miał nikogo, kto przejąłby się jego losem. Był zagubiony, nikt nie pokazał mu, jak wygląda normalne życie, przez co później pozwolił, aby jego dzieciństwo wpływało na przyszłość, a przeszłe wydarzenia definiowały to, jaką jest osobą i jak odbiera siebie samego. Czy możliwe, że świat jest aż tak okrutny, by łagodnego człowieka o pięknej duszy i nieprzeciętnej inteligencji złamać na tak wiele różnych sposobów? Jak długo ludzka istota może cierpieć katusze, zanim w jej wnętrzu nie pozostanie już nic do odratowania?

Zakończenie coś we mnie złamało. W taki sposób, że nadal trudno mi się pozbierać po przeczytaniu tej powieści. Gdzieś w głębi serca przeczuwałam, co się wydarzy, spodziewałam się tego. Finał tej książki każdy może odebrać inaczej w zależności od tego, jakie ma zdanie na poruszony w nim temat. Choć jestem osobą, która uznaję ten czyn za formę poddania się, słabości, to jednak nie mogę być zła na Jude'a. Nie mam wobec niego żalu, odczuwam za to przeogromny smutek. Nie wiem, czy jeszcze kiedyś zdecyduję się na ponowną lekturę Małego życia. Jestem jednak przekonana, że ta powieść już zawsze pozostanie ze mną.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję księgarni internetowej platon24.pl  
Zobacz więcej >

Osobliwe opowieści

Po przeczytaniu ostatniego tomu trylogii o osobliwych dzieciach, czyli Biblioteki dusz nie spodziewałam się, że jeszcze kiedyś powrócę do świata wykreowanego przez Ransoma Riggsa. Osoby, które znają trylogię Osobliwego domu pani Peregrine na pewno dobrze pamiętają Baśnie osobliwe, które pojawiły się na jej kartach i pełniły tam dość znaczącą rolę. Bardzo się cieszę, że autor zdecydował się na stworzenie tego zbioru. Ransom Riggs sprawił tym samym nie tylko wielki prezent swoim czytelnikom, ale ofiarował im na własność kawałek osobliwego świata.

Baśnie osobliwe zawierają dziesięć ulubionych tradycyjnych opowieści, przekazywanych z pokolenia na pokolenie, które przenoszą nas w przeszłość i ukazują życie Osobliwców z całkiem innej perspektywy. Zebrał je nie kto inny jak Millard Nullings – niewidzialny chłopiec, podopieczny Pani Peregrine i jeden z głównych bohaterów trylogii. Zaprezentowane w tym zbiorze baśnie są tylko niewielką częścią z być może setek podobnych historii, ale idealnie oddają ich sedno. Historie zaprezentowane w Baśniach osobliwych są bardzo zróżnicowane. Znajdziemy tu wspomnienie pierwszej ymbrynki, a także opowieść o powstaniu pierwszej pętli czasowej oraz wiele innych osobliwych historii, które jednak najlepiej jest poznać samemu. Jak to w baśniach bywa, każda z nich zawiera w sobie morał, przedstawia postawy, które powinno się naśladować, piętnuje zaś złe uczynki.

Książka z pewnością przyciąga wzrok i zachwyca swoim wyglądem. Została ona wydana w twardej oprawie i na porządnym papierze. Okładkę zdobi złocona ilustracja łącząca elementy baśni znajdujących się w zbiorze. W środku znajdziemy równie piękną złotą wklejkę, a także niesamowite ilustracje wykonane przez Andrew Davidsona, które bardzo dobrze oddają klimat całej historii. Niekiedy zajmują one całe strony, a czasami pojawiają się tylko w postaci malutkich złotych lub czarnych rysunków.

Baśnie osobliwe to obowiązkowa pozycja dla fanów trylogii Osobliwego domu pani Peregrine, którzy odczuwają tęsknotę za wykreowanym przez Riggsa światem. Znajomość poprzednich książek nie jest jednak konieczna, aby sięgnąć po ten zbiór, dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, aby zapoznały się z nim również osoby, które nie miały jeszcze styczności z Osobliwcami. Jeżeli pragną oni sięgnąć po trylogię, to Baśnie osobliwe na pewno będą ciekawym wprowadzeniem do tego świata.  


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina

Zobacz więcej >

Rozbite dusze mają dar wyczuwania wzajemnego powinowactwa


Carys i Max spadają przez pustą przestrzeń kosmosu, nie mają nic prócz siebie nawzajem. Powietrza zostało im tylko na ostatnie półtorej godziny. W ostatnich chwilach życia zatracają się we wspomnieniach, wspominają swoje życie, ale przede wszystkim narodziny ich związku, który nie miał prawa bytu w opuszczonej przez nich utopijnej rzeczywistości.

Sięgając po Zatrzymać gwiazdy, nie wiązałam z tą książką wielkich nadziei, spodziewałam się po prostu lekkiej historii miłosnej, której akcja toczy się w kosmosie. Przed wydaniem tej książki w Polsce nie słyszałam o niej za wiele, nie czytałam też żadnych recenzji, więc nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Nie sądziłam jednak, że otrzymam książkę, która tak dojrzale podejdzie do tematu relacji międzyludzkich, a w szczególności przedstawi związek nie jako uczucie, przez które świat nagle staje się piękny, a zakochani nie dostrzegają nic oprócz siebie nawzajem, ale takie, które wymaga wysiłku i wielu poświęceń.

W świecie wykreowanym przez autorkę panuje utopijny ustrój społeczny. Wiąże się to z tak zwaną Rotacją – co trzy lata wszyscy obywatele muszą obowiązkowo zmieniać miejsce zamieszkanie. Przenoszą się wówczas do innych wielokulturowych społeczności, ich życie jednak skupione jest tylko i wyłącznie na ich własnej osobie i celach, do których dążą. Miłą odmianą jest to, że akcja książki rozgrywa się nie w Stanach Zjednoczonych, ale na terenie Europy, jednak poza tym uważam ją za bardzo smutną. Życie w tym utopijnym na pierwszy rzut oka świecie jest puste i niestałe, ponieważ po co przywiązywać się do miejsca i do ludzi, by po trzech latach ich opuścić i zaczynać wszystko od początku. 

Fabuła książki nie jest szczególnie zaskakująca. Na początku bardzo ciężko było mi się wciągnąć w tę historię, przewracałam kolejne kartki bez większego przekonania. Choć póżniej historia się rozkręca, to jednak nawet po przeczytaniu całości nie udało mi się zżyć z bohaterami i nie przeżywałam aż tak bardzo tego, co się z nimi stało. Tego właśnie najbardziej zabrakło mi w tej historii, bo choć sam związek Carys i Maxa jest przedstawiony bardzo dobrze, nie jest idealny, a bohaterowie mają swoje problemy, to jednak nie udało mi się przywiązać do nich samych. Warto jednak wspomnieć, że jest to debiut autorki i to według mnie udany. 

Zatrzymać gwiazdy to interesująca opowieść, która przedstawia związek pomiędzy dwójką ludzi w bardzo realistyczny sposób. Choć nie obywa się bez banałów, to jednak miłość, którą zapałali do siebie Carys i Maxa nie jest przesłodzona i wyidealizowana. Historia idealna dla fanów romantycznych historii, którzy szukają czegoś nowego, młodzieżówki, która nie będzie kolejną cukierkową opowieścią o nastoletniej miłości. Jeśli jednak szukacie powieści science fiction, która bardziej przybliży Wam tematykę kosmosu, to radzę skierować się w innym kierunku, bo Zatrzymać gwiazdy na pewno nie zaspokoi waszej ciekawości w tej dziedzinie.

  
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka


Zobacz więcej >

Jeśli chcesz ruszyć do przodu, czasami najpierw musisz wykonać zwrot w tył

Kenia, miasto Sangui. Szesnastoletnia Tina jest złodziejką pracującą dla lokalnego gangu Goondan. Motorem napędowym jej życia jest zemsta. Zemsta na człowieku, który przed pięciu laty zamordował jej matkę. Obiektem jej gniewu jest Roland Greyhill – głowa jednej z najbardziej wpływowych rodzin w mieście, szanowany biznesmen, który jednak całą swoją fortunę zbudował na przestępczym życiu i korupcji. Matka Tiny znalazła pracę jako pokojówka w jego rezydencji niedługo po tym, jak razem z małą córeczką uciekła z Kongo w poszukiwaniu lepszego życia. Dziewczyna ma przygotowany plan zemsty, którego celem jest pociągnięcie całej rodziny na dno. Kiedy jednak powraca do rezydencji, odzywają się stare rany i wracają wątpliwości. Kim tak naprawdę była matka Tiny? Czy to naprawdę Roland Greyhill był jej zabójcą, choć brak na to jednoznacznych dowodów? Chęć poznania prawdy o matce i powodach jej śmierci uruchomi lawinę wydarzeń. Czy Tinie uda się ją zatrzymać?

Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek czytała książkę, której akcja osadzona byłaby w Kenii. Muszę również przyznać, że do tej pory nieszczególnie interesowałam się sytuacją polityczną i gospodarczą państw afrykańskich, dlatego obraz Kenii i Kongo przedstawiony w tej książce był dla mnie całkiem nowy. Natalie C. Anderson przy tworzeniu swojej historii czerpała z prawdziwych wydarzeń i losów ludzi zamieszkujących tamte rejony, choć miasto i wioska, w których rozgrywają się wydarzenia, są fikcyjne. Uważam, że wykonała kawał dobrej roboty i opisała wszystko w sposób niezwykle autentyczny i prawdziwy. Rysuje wyraźny kontrast pomiędzy bogatą i biedną częścią Sangui, a także pomiędzy Kenią i Kongo. Na początku książki znajdziemy również kilka słów od autorki, podziękowania, a także słowniczek, dzięki któremu będziemy mogli zrozumieć afrykańskie słowa i zwroty, które przewijają się przez całą powieść.

Fabuła książki sama w sobie nie jest szczególnie oryginalna ani zaskakująca. Osoby, które zaczytują się w kryminałach, nie powinny mieć większego problemu z rozwiązaniem całej zagadki długo przed zakończeniem książki. Nie znaczy to jednak, że historia nie jest wciągająca, bo porywa już od pierwszej strony. Autorka z powodzeniem buduje napięcie oraz atmosferę tajemniczości i grozy. Wielkim atutem Miasta świętych i złodziei są bohaterowie wykreowanie przez Natalie C. Anderson. Nie są wyidealizowani, żyją według własnych zasad i pragną po prostu przetrwać w tym niesprawiedliwym  i pełnym przemocy świecie. W książce pojawia się wątek romantyczny, jednak nie wysuwa się on na pierwszy plan, a wręcz przeciwnie jest bardzo subtelny. Według mnie spokojnie książka mogła się obejść bez niego, ale na szczęście autorka nie skupiła się aż tak bardzo na romansie, jest on raczej miłym dodatkiem do pozostałych wydarzeń. Jestem również bardzo usatysfakcjonowana zakończeniem, które jest w pewnym sensie słodko-gorzkie, ale nie przerysowane ani nierealne.

Miasto świętych i złodziei to książka, na którą warto zwrócić uwagę. Może nie jest to lektura, która moim zdaniem na długo zapisze się w pamięci, jednak czas, który poświęcimy na jej przeczytanie, na pewno nie będzie czasem straconym. Warto wspomnieć, że książka jest debiutem autorki i to bardzo udanym debiutem, pozytywnie przyjętym i wielokrotnie wyróżnionym. Książkę polecam szczególnie osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z kryminałami, a także czytelnikom, którzy chcieliby zmienić otoczenie i dla odmiany przeczytać książkę, której akcja nie rozgrywa się w Ameryce czy Europie.  

Zobacz więcej >

Co przyniesie październik?


Myślałam, że wrzesień prezentował się dość obficie, ale spójrzcie tylko na październik. Mam nadzieję, że w listopadzie pojawi się mniej premier, ale już teraz widziałam kilka ciekawych pozycji, więc zobaczymy, a tymczasem zachęcam do zapoznania się z październikowymi premierami. 

Harry Potter i Więzień Azkabanu (wydanie ilustrowane) – J.K. Rowling



Premiera: 3 października
Wydawnictwo: Media Rodzina

Trzeci tom przygód Harry'ego w formie ilustrowanej.





Na krawędzi wszystkiego – Jeff Giles



Premiera: 10 października
Wydawnictwo: IUVI

Szczęście i cierpienie, światło i ciemność – dwa światy i ludzie na ich krawędzi Zoe i Iks żyli w dwóch światach i nigdy nie mieli się spotkać. Ale się spotkali. Tylko jak mają być razem, gdy oba światy sprzysięgły się przeciwko nim? Zoe ma 17 lat, zwariowaną matkę wegankę, młodszego brata z ADHD i prawdziwą przyjaciółkę. Ma też za sobą trudny rok, kiedy tragicznie zmarł jej ojciec, a zaprzyjaźniona para staruszków z sąsiedztwa zaginęła bez śladu. Jakby tego było mało, szukając brata podczas burzy śnieżnej, Zoe zostaje brutalnie zaatakowana i widzi coś, czego nie powinna widzieć. I kogoś. Nazwała go Iks. Zoe nie wie, że to łowca głów. Tajemniczy, przystojny i nękany losem, którego nie rozumie, pracuje na zlecenie lordów z Niziny – mrocznego i brutalnego miejsca, w które trafiają najgorsi szubrawcy. Tym razem przyszedł po bandytę, który zaatakował dziewczynę. Iks i Zoe nigdy nie mieli się spotkać. Łowcy z Niziny nie mogą ujawniać się nikomu poza swymi ofiarami. Iks, by uratować Zoe, łamie wszystkie zasady Niziny. I ponosi brutalne konsekwencje. Beznadzieja, samotność i ból – Iks zna tylko to. Zoe pokazuje mu, że może być inaczej. Kiedy Iks i Zoe dowiadują się więcej o ich swoich światach, zaczynają zadawać pytania o przeszłość, własny los i swoją przyszłość. Ale wyrwanie Iksa z Niziny i przecięcie więzów przeszłości, które pętają Zoe, będzie od obojga wymagać konfrontacji z własną ciemną stroną.

Labirynt duchów – Carlos Ruiz Zafón



Premiera: 11 października
Wydawnictwo: Muza

Czwarty tom serii Cmentarz Zapomnianych Książek





It Ends with Us – Colleen Hoover



Premiera: 11 października
Wydawnictwo: Muza

Czasem te osoby, które najmocniej nas kochają, potrafią też najmocniej ranić. Lily Bloom zawsze płynie pod prąd. Nic dziwnego, że otworzyła kwiaciarnię dla osób, które… nie lubią kwiatów, i prowadzi ją z pasją i sukcesami. Gdy poznaje przystojnego lekarza Ryle’a Kincaida i rodzi się między nimi wzajemna fascynacja, Lily jest przekonana, że jej życie nie może być już lepsze. Tak mogłaby skończyć się ta historia. Jednak niektóre rzeczy są zbyt piękne, by mogły trwać wiecznie. To, co się kryje za idealnym związkiem Lily i Ryle’a, jest w stanie dostrzec jedynie Atlas Corrigan, dawny przyjaciel Lily. Kiedyś ona była dla niego bezpieczną przystanią, teraz sama potrzebuje takiej pomocy. Nie zawsze jesteśmy bowiem dość odważni, by stanąć twarzą w twarz z prawdą… Szczególnie gdy przynosi ona tylko cierpienie.

Cel – Elle Kennedy



Premiera: 23 października
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Czwarty tom serii Off-Campus.




Dwór skrzydeł i zguby – Sarah J. Maas



Premiera: 25 października
Wydawnictwo: Uroboros

Trzeci tom serii Dwór cierni i róż. 




Nieprzyjaciel Boga – Bernard Cornwell



Premiera: 25 października
Wydawnictwo: Otwarte

Drugi tom Trylogii arturiańskiej

Rycerze Krystalii – Brandon Sanderson



Premiera: 25 października
Wydawnictwo: IUVI

Trzeci tom serii Alcatraz kontra Bibliotekarze. 




Statek umarłych – Rick Riordan



Premiera: 25 października
Wydawnictwo: Galeria Książki

Trzeci tom przygód Magnusa Chase'a.




Eliza i jej potwory – Francesca Zappia



Premiera: 25 października
Wydawnictwo: Feeria Young

Eliza ma 18 lat i jest prawdziwą ekscentryczką i nerdem, a do tego boryka się z chorobliwą nieśmiałością oraz brakiem jakichkolwiek znajomych. Drwiny, wyzwiska, przemykanie pod ścianami i nieustanne okupowanie swojego pokoju  - tak wygląda jej życie w realu. W internecie za to jest LadyKonstelacją, ekstremalnie popularną na całym świecie autorką komiksu Morze potworne. Ma tam też swoją niewielką, ale wierną grupę wsparcia. Funkcjonuje więc właściwie tylko w sieci, rzeczywistości poświęcając tak mało uwagi, jak tylko się da. I wtedy do jej szkoły trafia Wallace, były futbolista, a obecnie fan Morza potwornego i twórca fanfików na jego temat, który sprawia, że Eliza zaczyna dopuszczać do siebie myśl o życiu poza siecią. Hm, może związki międzyludzkie mają jakiś sens? Ona i Wallace stają się sobie coraz bliżsi, dziewczyna nie chce jednak ujawnić mu swojej tajemnicy. Problem w tym, że z sekretów nigdy nie wynika nic dobrego i przez nie cały kruchy świat Elizy może runąć z hukiem… I jak wtedy stawić czoła swoim lękom? Jak pokonać własne potwory? Czy da się być blisko z kimś w realu?

Bractwo Pierścienia (wydanie ilustrowane) – J.R.R. Tolkien



Premiera: 30 października
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

W spokojnej wiosce w Shire młody hobbit Frodo zostaje obarczony niezwykle odpowiedzialnym zadaniem. Ma on podjąć niebezpieczną podróż przez Śródziemie do Szczelin Zagłady, by tam zniszczyć Pierścień Jedyny. Musi bowiem udaremnić niecne plany Władcy Ciemności…  

Lila i Ethan. Nie kuś mnie – Jessica Sorensen



Premiera: 30 października
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Nigdy nie przypuszczała, że pojawi się ktoś taki jak on... Pozory mylą. Lila Summers wydaje się nieskazitelna: jest piękna, nosi drogie stroje i uśmiecha się szeroko. Ale jej perfekcyjną fasadę może zrujnować mroczna przeszłość i skrywane tajemnice. Lila zrobi wszystko, by ukryć pustkę, którą czuje w duszy. Przez to wpada w sytuacje, które zawsze źle się kończą. Gdy znajdzie się na dnie, tylko jedna osoba może ją z niego podźwignąć: Ethan Gregory... Ethan od dawna wyznaje zasadę: „Lila jest tylko przyjaciółką”. Zresztą, sam nie angażuje się w związki. Wytatuowany buntownik nie pasuje do ślicznej księżniczki Lili. Jednak Ethan nie może zaprzeczyć, że teraz wiąże ich coś więcej niż kiedy się poznali. Jeśli nie zachowa ostrożności, grozi mu, że podda się uczuciom – a z doświadczenia wie, jak mocno potrafią go ranić. Jeśli Lila upadnie jeszcze niżej, czy Ethan zdoła jej pomóc jako przyjaciel? Czy też odkryje, że znalazł się o włos… od uczucia, którego się nie spodziewał?

Początek – Mercedes Lackey



Premiera: 30 października
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Trzynastoletniemu osieroconemu chłopcu o imieniu Mags udaje się wydostać z kopalni kamieni szlachetnych, w której zmuszany był do niewolniczej pracy. Dzieje się tak dzięki temu, iż magiczny koń, Towarzysz, wskazuje go jako Wybranego – kogoś, kto w przyszłości stanie się Heroldem. Mags wyjeżdża do Haven i niespodziewanie znajdzie się w samym centrum dworskich intryg, gdzie nikomu nie może ufać. Nagle odkrywa, że posiada talent, o którym wcześniej nie wiedział, stając się jednocześnie świadkiem tworzącej się legendy – formowania Kolegium Heroldów.


Zobacz więcej >
Zatracona w słowach © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka