Żyje się tylko raz, ale czy na pewno?

W świecie Tenley prawdziwe życie zaczyna się dopiero po Pierwszej Śmierci. Jeśli jesteś pełnoletni, musisz zdecydować, do jakiej frakcji chcesz przystąpić. Masz tylko dwa wybory, jednym z nich jest Trojka, drugim natomiast Miriada, które od dawna toczą ze sobą zaciekłe walki o dusze Niezwerbowanych. Ten została naznaczona już w chwili narodzin. Dziewczyna jest obdarzona wielką mocą i żadna z frakcji nie cofnie się przed niczym, aby mieć ją po swojej stronie.

Firstlife. Pierwsze życie to moje pierwsze spotkanie z twórczością Geny Showalter. Na pewno kojarzycie jej wcześniejszą serię Kroniki Białego Królika, o której swego czasu było dość głośno. Ja nie miałam okazji po nią sięgnąć i szczerze nie ciągnie mnie nawet do tych książek, szczególnie że opinie na ich temat były bardzo różne. Kiedy jednak usłyszałam o koncepcji jej nowej historii, byłam nią bardzo zainteresowana, więc niesamowicie się ucieszyłam, kiedy dotarła do mnie wiadomość, że zostanie wydana w Polsce. Podeszłam do tej książki z entuzjazmem, ale i z rezerwą, ponieważ już dawno przekonałam się, że im mniej wymagamy od książki, tym bardziej może ona nas zachwycić.

Gena Showalter nie bawi się w stopniowe wprowadzanie czytelnika w swoją historię, tylko od razu rzuca go na głęboką wodę. Przez całą powieść tempo akcji nie zwalnia, a w niektórych momentach wręcz przyspiesza. Nieustanie pojawiają się nowe postacie, zostają wprowadzane nowe wątki, a historia się rozwija. Bohaterowie również nie stoją w miejscu, nie zatrzymują się, tylko bez przerwy działają i wpływają na rozgrywające się wydarzenia.

Podział społeczeństwa nie jest niczym nowym, jednak mimo to spodobał mi się pomysł autorki z życiem po śmierci i założeniem, że dopiero wtedy rozpoczyna się prawdziwe, wieczne życie. Ludzie nie powinni przykładać wielkiej wagi do Pierwszego Życia, by móc skupić się na wyborze, gdzie będą wiedli życie po śmierci, w miejscu, gdzie panują określone zasady, czy może tam, gdzie króluje większa swoboda. Spodobała mi się ta koncepcja, jednak wykonanie już trochę mniej. Nie poznałam tak wiele szczegółów na temat świata wykreowanego przez autorkę, jakbym chciała. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest to dopiero początek tej historii, dlatego mam nadzieję, że Gena Showalter rozwinie temat w kolejnych tomach.

Główne skrzypce w całej historii gra siedemnastoletnia Tenley Lockwood, na której skupiają się wszystkie wydarzenia. Dziewczyna jest bardzo specyficzną bohaterką, pełną kontrastów i sprzeczności. Z jednej strony Ten jest niezwykle odważna i wierna swoim przekonaniom. Choć cechuje ją inteligencja, to jednak potrafi być również niezwykle łatwowierna. Nie potrafi dostrzec oczywistych i jasnych faktów, dlatego często porusza się na ślepo i postępuje bardzo głupio. W jednej chwili potrafi się zachować niezwykle dojrzale, by po pewnym czasie zrobić coś nieprzemyślanego i nieodpowiedzialnego.


Firstlife. Pierwsze życie nie jest książką zaskakującą, ani szczególnie odkrywczą. Ma zarówno wady jak i zalety, jednak mimo wszystko czyta się ją bardzo szybko. Wciąga ze względu na wartką akcję i jej zwroty, a przez większość czasu trzyma w napięciu. Polecam ją jednak głównie nastoletnim czytelnikom, którzy na pewno lepiej zrozumieją główną bohaterkę i może będą mogli się z nią utożsamić. Choć nie jestem wybitnie zachwycona tą książką, to jednak czekam na kontynuację, ponieważ jestem bardzo ciekawa, jakie konsekwencje przyniosą decyzja i działania głównej bohaterki. 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu HaprerCollins Polska

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zatracona w słowach © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka