Co przyniesie grudzień?


Po wypełnionym premierami październiku i listopadzie, grudzień wypada dość blado, ale nadal możemy się spodziewać świetnych książek, które idealnie nadadzą się na prezent pod choinkę.


Wielkie małe odkrycia – Steven Johnson

Premiera: Sine Qua Non
Wydawnictwo: 2 grudnia

Które wynalazki miały największe znaczenie dla historii ludzkości? Co tak naprawdę wpłynęło na nasz rozwój? Jak to się stało, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy? Jakim cudem dotarliśmy tak daleko!? Najpierw pojawia się problem. Później ktoś wpada na pomysł jego rozwiązania – nieraz szalony. Powstaje nowy wynalazek, który z czasem trafia do powszechnego użytku. To z kolei prowadzi do rewolucyjnych zmian.




Drżenie - Maggie Stiefvater

Premiera: 2 grudnia
Wydawnictwo: Ya!

Chłód. Grace od lat obserwuje wilki w lesie za domem. Złotooki wilk uważnie jej się przypatruje. Grace wydaje się, że dobrze go zna, ale nie ma pojęcia dlaczego. Ciepło. Sam ma dwa życia. Zimą jest wilkiem i z ukrycia opiekuje się ukochaną dziewczyną. Latem, jako człowiek, nigdy nie odważył się na rozmowę z Grace. Aż do teraz… Drżenie. Dla Grace i Sama miłość zawsze była czymś odległym. Jednak gdy się ją spotka, nie można przed nią uciec. Sam musi walczyć, by pozostać człowiekiem. Grace musi walczyć, by mu w tym pomóc. Nawet jeśli oznacza to rozdrapywanie ran z przeszłości, niepewną teraźniejszość i przyszłość, która wydaje się niemożliwa.  

Królowa i faworytka – Kiera Cass

Premiera: 2 grudnia
Wydawnictwo: Jaguar

Dwa opowiadania, osadzone w urzekającym świecie "Rywalek", niezwykle popularnej powieści Kiery Cass."Królowa i Faworytka" ukazują nieznane wydarzenia z życia dwóch ulubionych przez czytelniczki bohaterek "Rywalek". Zanim zaczęła się opowieść o Americe Singer, inna dziewczyna przyjechała do pałacu, by rywalizować o rękę innego księcia. W "Królowej" możemy śledzić losy przyszłej matki księcia Maxona, Amberly, podczas eliminacji, dzięki którym została ukochaną przez wszystkich królową. Marlee Tames przybyła do pałacu, by zdobyć serce księcia Maxona – ale jej własne serce miało inne plany. "Faworytka" pokazuje sceny ze wspólnego życia Marlee i Cartera, od pamiętnej nocy, gdy ich sekret wyszedł na jaw, aż po wydarzenia z finału "Jedynej".

Próba – Eleanor Catton

Premiera: 3 grudnia
Wydawnictwo: Literackie

W mieście wybuchł skandal obyczajowy – nauczyciel liceum muzycznego miał kontakty seksualne z nieletnią uczennicą. Główna postać w powieści, nauczycielka saksofonu, przygląda się swojej klasie, przyjaciółkom ofiary, które wyrażają oburzenie seksualnym skandalem, ale zarazem bardzo chętnie, z zaciekawieniem i zazdrością, śledzą każdy jego detal… Z liceum sąsiaduje szkoła teatralna. Jej uczniowie postanawiają na zaliczenie odegrać sztukę, której tematem jest ten skandal. Wytyczenie granic między sztuką, dramatem scenicznym a światem realnym z jego życiowymi dramatami wzbudza jeszcze większe emocje, gdy młody student szkoły aktorskiej dowiaduje się, że molestowaną uczennicą jest młodsza siostra jego również nieletniej dziewczyny.
  
Fale – Virginia Wolf

Premiera: 3 grudnia
Wydawnictwo: Literackie

W ogrodzie nad morzem od świtu do zmierzchu, od dzieciństwa po starość, sześciu bohaterów snuje na przemian swoje monologi. Zmieniają się pory dnia, upływają lata, odmieniają się ich uczucia i oni sami, lecz ich głosom niezmiennie towarzyszy ten sam szum morskich fal. Fale Virginii Woolf to powieść o przemijaniu czasu i pragnieniu harmonii w chaosie wszechświata. To także literackie studium tożsamości indywiduum oraz tożsamości wspólnoty.  




Rok szczura. Tom 2. Wędrowniczka – Olga Gromyko 

Premiera: 7 października
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

"Rok Szczura. Wędrowniczka" to niecierpliwie wyczekiwany przez czytelników drugi tom trylogii "Rok Szczura" – bestsellerowej sagi, która opowiada losy Ryski – wiejskiej dziewczyny wykazującej pewne zdolności jasnowidzenia, której w pełnej przygód wędrówce towarzyszą: jej przyjaciel z dzieciństwa Żar – złodziejaszek oraz znaleziony na drodze szczur Alk – który właściwie szczurem nie jest.  





Okładki i opisy książek pochodzą ze stron wydawnictw.
Zobacz więcej >

Przyjęty przez ciernie


Jorg nie od zawsze był Księciem Cierni, zabójczym i zepsutym do cna przywódcą bandy rzezimieszków, lubujących się w napadach i rabunkach. Niegdyś jako królewski syn wiódł życie pełne przywilejów, przygotowując się do objęcia tronu. Wszystko zmieniło się pewnej deszczowej i ciemnej nocy, podczas której ciernie przyjęły go i uchroniły przed śmiercią. Teraz światem rządzi chaos, a najgorsze koszmary okazuję się rzeczywistością. Chłopak decyduje się na powrót do zamku ojca, by odzyskać swoją pozycję. W murach, gdzie spędził dzieciństwo, książę musi zmierzyć się z cieniami przeszłości, ale również wyzwaniami stojącymi na krętej ścieżce zemsty, którą obrał.

Początek książki był dla mnie lekkim zaskoczeniem. Autor pomija zbędne wstępy, od razu wprowadzając czytelnika w brutalny świat i przedstawioną w książce rzeczywistość. Zazwyczaj czytelnik zawsze ma małe bądź duże problemy przed rozpoczęciem przygody z każdą nową trylogią z gatunku high fantasy, w której autor wykreował swój własny świat. W przypadku Księcia Cierni nie miałam jednak takiego problemu. Nie potrzeba było dużo czasu, ani zbyt wiele uwagi, żeby zrozumieć zasady, jakimi rządzi się Rozbite Imperium.

Jorg jest bohaterem, któremu daleko do ideału. Od początku wiadomo, że miał on wzbudzić w czytelniku antypatię i tu akurat autor osiągnął swój cel. Zdziwił mnie jednak młody wiek bohatera, który nie ukończył nawet szesnastu lat. Dopóki nie pojawiło się zdanie zdradzające młody wiek bohatera, który na początku lektury liczył sobie zaledwie trzynaście lat, bez wahania oceniłabym go na co najmniej siedemnaście. Pokazuje to jak pod wpływem trudnej sytuacji, trzeba w krótkim czasie dojrzeć i przystosować się do realiów otaczającego świata.

Cała książka jest napisana prostym językiem. Zdania są przeważnie krótkie, a słownictwo niezbyt bogate. Sądzę, że taki był właśnie zamysł autora, który chciał jak najlepiej oddać klimat i realia świata, w którym osadzona jest akcja książki. Nieraz jednak miałam wrażenie, że wszystko było pisane w pośpiechu, dlatego często występują niespójności, a cała historia wydaje się niedopracowana.

Książę Ancrath zdecydowanie gra w całej powieści pierwsze skrzypce. Mamy tu do czynienia z narracją pierwszoosobową, która opisuje nie tylko obecne wydarzenia, ponieważ mamy tu zastosowany zabieg, a mianowicie cofamy się w czasie, by poznać przeszłość Jorga, którego życiem w bardzo młodym wieku zawładnęła zemsta. Wszystko nie prezentuje się zbyt oryginalnie, niemniej podobało mi się osadzenie w głównej roli antybohatera, co nie jest częstym zabiegiem w literaturze, jednak staje się coraz bardziej popularne.

Książę Cierni nie okazał się do końca lekturą, jakiej oczekiwałam. Nie piszę, że była to zła książka, niemniej jednak mam wrażenie, że autor miał dobry pomysł, ale poległ na jego wykonaniu. Nieraz irytowałam się i denerwowałam podczas lektury, co przyćmiewało jej nieliczne zalety. Nie należę jednak do osób, które łatwo się poddają, dlatego chętnie sięgnę po kolejne tomy tej trylogii, by przekonać się, czy nastąpi postęp, na co mam nadzieje albo wręcz przeciwnie.
  
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Papierowy Księżyc
Zobacz więcej >

Promyk słońca w cieniu mroku


Ravką, niegdyś potężną krainą od dawna rządzi strach. Strach przed wrogami napierającymi na granice i Niemorzem: pasmem nieprzeniknionej ciemności, które oddziela zachodnią część państwa od wschodniej. Lęk wzbudza również grupa potężnych wojowników władających magią - Griszów. Do ich grona nie należą jednak Mal i Alina – sieroty, które wstąpiły w szeregi Pierwszej Armii. Podczas podróży przez Fałdę Cienia pułk, którym podróżują, zostaje zaatakowany. W ciemnościach otoczona przez potwory Alina odkrywa w sobie niezwykłą moc, która może okazać się kluczem do odwrócenia losów wyniszczonego przez wojnę kraju.

Przed rozpoczęciem przygody z każdą nową serią bądź trylogią fantasy nachodzą mnie wątpliwości, czy sprosta ona moim oczekiwaniom. W tym samym czasie ogarnia mnie jednak ekscytacja i momentami czuję się jak dziecko, które nie może doczekać się otworzenia najlepszego urodzinowego prezentu. Uwielbiam poznawać nowe fantastyczne światy, penetrować je i odkrywać krok po kroku. Tak było w przypadku książki Cień i kość. Od samego początku wszystko wydaje się o wiele intensywniejsze, niż w rzeczywistości, która nas otacza. Barwy, uczucia i otoczenie, w jakim się znalazłam. Byłam w swoim żywiole, ponieważ właśnie takie fantasy lubię: barwne i niesamowite, które pochłania mnie całkowicie i na kilka godzin odcina od prawdziwego życia.

Jak do świata wykreowanego przez autorkę nie mam żadnym zastrzeżeń, to sprawa z fabułą wygląda nieco inaczej. Wszystko zaczyna się w oparciu o dobrze znany i wielokrotnie powielany schemat. Mamy tu dziewczynę, która odkrywa w sobie niezwykłe zdolności, jej życie całkowicie się zmienia. Bohaterka trafia w świat przepychu, bogactwa i pałacowych intryg, gdzie musi dodatkowo nauczyć się używać swojej mocy. Na tym podobieństwa się kończą, co było dla mnie miłym zaskoczeniem. Spodziewałam się, że autorka pociągnie wydarzenia dalej tym torem, ale Leigh Bardugo całe szczęście obrała inny kierunek. Akcja zaczęła nabierać tempa, w Alinie można było dostrzec oznaki nadchodzącej przemiany, a wydarzenia znacznie posunęły się do przodu. Wszystko zaczęło prowadzić do końca, którego nie mogłam na początku przewidzieć, stało się tak, dopiero gdy dzieliło mnie od niego kilka stron.

Alina jest bohaterką, jakich nie brakuje w książkach fantastycznych. Początkowo szara myszka, schowana w cieniu, zawsze za swoim najlepszym przyjacielem zmienia się pod wypływem odkrytych w sobie mocy. Nabiera pewności siebie, która na nowo kształtuje jej charakter, choć nie pozbywa się do końca jej niepewności i niezdecydowania, które miała w sobie zakorzenione. Wielkim problemem okazał się dla mnie Mal, którego z niewiadomych przyczyn nie mogłam znieść. Nieustannie mnie irytował i jeśli takie było zamierzenie autorki, to spisała się na medal.

Jedno imię jednak nieustannie powraca w moich myślach – Darkling. Nie ma słów, które w prosty sposób opisałby moje uwielbienie dla tej postaci. Szaleję za tym bohaterem i chcę więcej, bo po zakończeniu lektury czuję ogromny niedosyt. Możecie stwierdzić, że coś jest ze mną nie tak, skoro z całej książki, przez którą przewija się mnóstwo bohaterów, mnie akurat oczarowała postać pełna ciemności, tajemnic i grozy. Nic jednak na to nie poradzę, ale mrok od zawsze mnie pociągał i wychodzę z siebie, nie mogąc doczekać się ponownego spotkania z nim.

Cień i kość to podróż pełna magii i dziwów, niezwykle intensywna i barwna historia osadzona w równie niezwykłej krainie. Leigh Bardugo rozwiała wszystkie moje obawy na samym początku, dzięki czemu mogłam bez problemów wkroczyć w wykreowany przez nią świat, otoczona ciekawymi bohaterami, z zapałem śledząc rozgrywające się wydarzenia.

Za pełną wrażeń i magii podróż dziękuję Wydawnictwu Papierowy Księżyc
Zobacz więcej >

Otwórz oczy, nim zamkniesz je na zawsze


Światło którego nie widać to książka, na którą czekałam od chwili, aż dowiedziałam się, że ma zostać wydana w Polsce. Odliczałam miesiące i nie mogłam doczekać się dnia, w którym książka nareszcie wpadnie w moje ręce i będę mogła zabrać się za czytanie. Wiązałam z nią wielkie nadzieje, chociaż towarzyszyła mi przy tym nutka sceptycyzmu jak mam zazwyczaj w związku z tak wychwalanymi powieściami. Okazało się, że nie miałam się czego obawiać, ponieważ Światło, którego nie widać przerosło moje najśmielsze oczekiwania.

Marie-Laure to niewidoma nastolatka, mieszkająca razem z ojcem w Paryżu. Po wybuchu wojny wspólnie wyruszają do Saint-Malo, gdzie mieszka nigdy niewidziany przez dziewczynę stryj. Na wschód od Paryża w Zagłębiu Ruhry mieszka nieprzeciętnie inteligentny Werner Pfennig, który zajmuje się naprawianiem i składaniem odbiorników radiowych. Dzięki swym umiejętnościom chłopak z domu dziecka trafia do elitarnej szkoły nazistowskiej. Kilka lat później służy już jako członek specjalnej jednostki. Zostaje wysłany do Saint-Malo, a podczas ataku aliantów losy tej dwójki splatają się...

Już po przeczytaniu pierwszej strony wiedziałam, że nie będzie to kolejna z wielu książka o wojnie. Już na samym początku w rzuca się ciekawa konstrukcja powieści. Rozdziały naprzemiennie opisują wydarzenia rozgrywające się w otoczeniu bądź z udziałem dwójki głównych bohaterów. Dodatkowo książka podzielona jest na części, które opisują wydarzenia teraźniejsze dla bohaterów, ale i ich przyszłość. Cofając się w czasie mamy okazję poznać przyczyny różnych zdarzeń i motywy postaci.

Podczas czytania tej książki miałam jeden bardzo wielki problem, który tylko upewnił moje przekonanie, że będzie to genialna powieść, która po skończeniu pozostawi po sobie pustkę. Gdy coraz bardziej zagłębiałam się w Światło, którego nie widać mój zapał wzrastał z każdym kolejnym rozdziałem. Z jednej strony chciałam jak najprędzej poznać dalsze losy bohaterów, nie mogłam przestać myśleć, co stanie się w dalszej części powieści. Natomiast z drugiej strony nie chciałam jej kończyć, dlatego w miarę moich możliwości starałam się spowolnić czas czytania. W wyniku tego powieść, którą mogłam bez problemu przeczytać w góra dwa dni, czytałam przez tydzień, co uważam za wielki osiągnięcie. Niestety to i tak przeczytałam ją stanowczo w zbyt krótkim czasie.

Bohaterowie, których nakreślił autor, są niezwykle wyraziści. Oprócz dwójki głównych bohaterów poznajemy także wiele innych interesujących postacie, ale to wokół Marie-Laure i Wernera kręci się cała akcja. Autor opisał losy swoich bohaterów z niezwykłą przenikliwością i wrażliwością, nie zatracając przy tym swojego obiektywizmu. Nic nie jest czytelnikowi narzucone. On sam zżywa się z bohaterami, przejmuje się ich tragicznym losem i odczuwa wobec nich sympatię. Krótkie dialogi kryją w sobie niewypowiedziane słowa, które każdy może odszyfrować inaczej.

Światło, którego nie widać to nie opowieść o miłości między dziewczyną a chłopakiem, która nie miała nawet okazji się zawiązać. Mamy tu ukazaną również głęboką miłość ojca do córki, który gotów jest zrobić wszystko dla swojego dziecka. Strach przed światem, który wyrządził człowiekowi wielką i dotkliwą krzywdę. To opowieść o stawianiu pierwszych kroków w nowej, nieznanej i okrutnej rzeczywistości. O okropnościach wojny, jej skutkach i wpływie na świat i pojedynczych ludzi.

Niesamowicie się zdziwiłam, gdy przeczytałam, że autor na pisanie swojej powieści poświęcił dziesięć lat. To jednak rozjaśniło całą sytuację, ponieważ przestałam się dziwić jak to możliwe, że tak gruba objętościowo książka była niezwykle dopracowana, a wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Niejednokrotnie podczas czytania odczuwałam, że wydarzenia nie mogły potoczyć się inaczej, że wszystko jest na swoim jedynym i właściwym miejscu. Z góry mamy świadomość, że zakończenie, które nas czeka, nie będzie szczęśliwe i wcale nie czeka nas zaskoczenie na końcu, bo właśnie takie nie jest. Ostatnie pięćdziesiąt stron czytałam przez łzy, ponieważ nie mogłam się uspokoić. Okazało się, że sześćset stron nie wystarczyło, by przygotować mnie na to, co miało się wydarzyć.

Światło, którego nie widać to powieść, która zabrała część mnie. To książka, która ma w sobie dosłownie wszystko, dlatego każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Nie jest to kolejny romans rozgrywający się podczas II wojny światowej, których pełno na księgarnianych półkach, ale powieść, która według mnie otrzymała jak najbardziej zasłużoną nagrodę. Nie wiem jak najbardziej zachęcić was do jej przeczytania, dlatego ograniczę się do jednego zdania. Przeczytajcie to, a nie pożałujecie!  

Za możliwość przeczytania tak niezwykłej książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca
Zobacz więcej >

Życie to baśń, w której odgrywamy swoje role tylko przez określony czas

Siedzicie wygodnie? Jesteście gotowi na opowieść o książce, którą pokochałam całym sercem? Przemyślcie to dobrze, bo potem nie będzie odwrotu. Spotkacie Dziewczynę z pomarańczami, która odmieni wasze życie. Decyzja należy do Was. Jesteście gotowi? Zaczynajmy!
Zobacz więcej >

Stosik: październikowe zdobycze

 Dzisiaj przychodzę do was z comiesięcznym stosikiem, który w październiku rozrósł się do ogromnych rozmiarów i teraz znacznie bardziej pasuje do niego określenie stos. Jest to sprawa głównie Targów Książki, które miały miejsce w tym miesiącu, ale nie tylko. Postanowiłam trochę inaczej opisać Wam zdobyte książki niż robiłam do tej pory, a żeby łatwiej było wszystko ogarnąć podzieliłam ten stos na dwie części.


Pierwsza część to książki, które otrzymałam do recenzji. W sieci umysłów dostałam od Wydawnictwa Albatros, podobnie jak Płonącą koronę, która była dla mnie sporym zaskoczeniem, ponieważ jej nie zamawiałam. Bardzo się jednak cieszę i już nie mogę się doczekać aż poznam dalsze losy Elisy. Książę Cierni, Cień i kość oraz znajdujące się z boku Szczurynki to książki otrzymane od Wydawnictwa Papierowy Książyc. Klejnot otrzymałam od Wydawnictwa Jaguar jako jednostrzałówkę, po którą udało mi się zgłosić na fanpage'u i to prawie przed zamknięciem listy. Od Wydawnictwa Literackiego otrzymałam finalny egzemplarz Opactwa świętego grzechu Sue Monk Kidd, Czarne skrzydła tej samej autorki oraz Ścieżki północy, które otrzymały zeszłoroczną nagrodę Bookera, dlatego nie mogę się doczekać lektury. Girl Online oraz Girl Online w trasie to egzemplarze recenzenckie od Wydawnictwa Insignis. Światło, którego nie widać oraz Dziewczynę z pomarańczami otrzymałam od Wydawnictwa Czarna owca. Światło okazało się genialne, podobnie jak Dziewczyna z pomarańczami, dlatego o tych książkach opowiem Wam już w tym tygodniu. Ostatnią książką jest Dziedzictwo Ognia, czyli trzeci tom serii Szklany Tron, którą po prostu uwielbiam i już nie mogę doczekać się dalszych przygód Celaeny.

Gdy byłam w Krakowie na targach, zawitałam do Galerii Krakowskiej, a tam natknęłam się na American Bookstore, w którym była wielka wyprzedaż i prawie wszystkie książki była za 10 złotych. Nie są to może nowości, ale cztery tytuły szczególnie mnie zainteresowały i jest to: Jamrach's Menagerie, The Ninth Life of Louis Drax, Troubles i The Year the Gypsies Came. Inne zasady lata to książka, którą bardzo chciałam przeczytać, miałam już kupić piękną wersję anglojęzyczną, ale dowiedziałam się, że książka została już wydana w Polsce. Upolowałam ją w Ksiąrani Tak Czytam w Krakowie za 7 złotych! Na samych targach książki może nie było dużych promocji, ale na stoisku Wydawnictwa Otwartego mieli bardzo dużo książek za 25 złotych, dlatego skusiłam się na Tajemny ogień i W krainie kolibrów. Udało mi się zdobyć autograf Sofii Caspari, jednak na C. J. Daugherty już się nie załapałam. Również na stoisku Otwartego po zapisaniu się do newslettera otrzymałam książkę Wybacz mi, Leonardzie, którą uwielbiam i bardzo się cieszę, że mam swój egzemplarz.

W tym miesiącu przybyły do mnie dwadzieścia cztery książki, co pobiło wszystkie dotychczasowe rekordy. Poniżej pokazuję stos w całej swej okazałości.



Zobacz więcej >

Zasady się zmieniają

Michael jest graczem, który bardziej od prawdziwego życia woli wirtualną rzeczywistość. Nieustannie zanurza się w trumnie, czyli specjalnym urządzeniu pozwalającym odczuwać wszystko we śnie tak jak na jawie. Możesz umrzeć, ale śmierć nie oznacza końca. Powracasz do swojego ciała i w każdej chwili możesz zacząć grę od początku. Przenosisz się do VirtNetu zarówno umysłem, jak i ciałem, a jeśli jesteś hakerem, możesz bezkarnie robić wszystko, na co najdzie cię ochota. Kiedy jeden z graczy zaczyna siać spustoszenie w wirtualnej rzeczywistości, Michael musi wkroczyć na niezbadane i ukryte w najgłębszych odmętach VirtNetu ścieżki na poszukiwanie odpowiedzi, które wpłyną na całe jego życie.

Twórczość Jamesa Dashnera poznałam przy okazji lektury Więźnia labiryntu, który podobał mi się, jednak nie dotrwałam do końca Prób ognia, czyli drugiego tomu tej trylogii. Porównując W sieci umysłów z Więźniem labiryntu, z całą pewnością pierwszy tom drugiej trylogii tego autora znacznie bardziej przypadł mi do gustu. Na początku bałam się, że nie nadążę za wszystkimi nowinkami i rozwiniętą technologią, jednak autor przedstawił wszystko w tak przystępny i łatwy do zrozumienia sposób, że moje wcześniejsze obawy odeszły w zapomnienie, a ja mogłam bez problemów zagłębić się w lekturze.

Michael jest typowym nastolatkiem, który pomimo sławy, jaką zyskał w VirtNecie, musi chodzić do szkoły. Robi to jednak coraz rzadziej, a rodziców, którzy nieustannie podróżują, nic to nie obchodzi. Michael ma jednak dwójkę najlepszych przyjaciół, którzy są równie dobrymi hakerami, jak on. Poznali się w VirtNecie, a dzięki swoim umiejętnością zyskali wiele różnych ksywek, które nie przysporzyły im przyjaciół. Bryson i Sara razem z Michaelem wyruszają na poszukiwanie Kaine'a-gracza siejącego spustoszenie, o którym nikt tak naprawdę nic nie wie. Trójka przyjaciół tworzy zgraną i dobrną paczkę, która momentami rozumie się bez słów. Oprócz nich występuje również wiele postaci drugoplanowych, którzy są wykreowani równie dobrze, jak główne trio.

Książka oprócz standardowych rozdziałów dzieli się również na bardzo krótkie podrozdziały oznaczone cyframi. Bardzo podobał mi się ten zabieg, dzięki któremu książkę czytało się niesamowicie szybko. Poza tym nie lubię przerywać czytania na przypadkowej stronie, gdy do końca rozdziału zostało mi jeszcze kilka kartek, a dzięki takiemu podziałowi książki, mogłam odłożyć lekturę na bok praktycznie w każdym momencie, nie gubiąc się przy tym w fabule. Miałam z tym jednak spory problem, ponieważ od książki bardzo ciężko się oderwać. Wartka akcja, wciągająca i interesująca fabuła oraz łatwy w odbiorze język wciągają nas do wirtualnego świata, którego po zaledwie kilkunastu stronach nie mamy ochoty opuścić.

Nie spodziewałam się, że pierwszy tom nowej trylogii Jamesa Dashnera aż tak mnie wciągnie. W sieci umysłów to bardzo dobry początek, świetnie zapowiadającej trylogii, który wprowadza czytelnika w świat nowinek technologicznych i gier, które pochłoną Cię bez reszty, aż zapomnisz o prawdziwym życiu i poczuciu czasu.  
Zobacz więcej >

Podsumowanie października

 Jestem w szoku. Naprawdę. W ciężkim i ogromnym szoku. Październik zleciał mi znacznie wolniej niż wrzesień i momentami wydawało mi się, że czas stanął. Spałam bardzo mało, ponieważ prawie codziennie miałam jakiś sprawdzian bądź kartkówkę, więc ciągle się uczyłam, dlatego tym bardziej nie wiem jak to możliwe, że przeczytałam tak dużo książek, skoro czasu na czytanie było bardzo mało.  


Liczba książek przeczytanych w październiku: 10

Najlepsza książka: Światło, którego nie widać <3 
Najgorsza książka: Antygona 

Widzicie to! Dziesięć książek! Nie wiem jak to możliwe, skoro nawet w wakacje nie przeczytałam aż tylu. Wiem, że trzy książki to sprawka targów, ponieważ Girl Online zabrałam ze sobą w podróż, ale niemal w całości przeczytałam ją w drodze do Krakowa, dlatego musiałam zabrać się za jakąś targową zdobycz i padło na Tajemny Ogień, którego większość przeczytałam w pociągu, a ostatnie strony doczytałam już w domu. Drugą część Girl Online przeczytałam zaraz po skończeniu Tajemnego ognia i zajęło mi to zaledwie kilka godzin. Październik przyniósł także najlepszą, jak do tej pory przeczytaną przeze mnie książkę w tym roku i mam tu na myśli oczywiście Światło, którego nie widać, w której po prostu się zakochałam i na pewno będę do niej wracać w przyszłości. W tym miesiącu byłam również dwa razy w Warszawie i bawiłam się świetnie. W szkole jednak nie jest za różowo. Tak jak pisałam, prawie codziennie mam sprawdzian, a jak nie sprawdzian to kartkówkę i tak co tydzień, że już po prostu nie wyrabiam. Pod koniec miesiąca nagle złapała mnie choroba, która na szczęście minęła mi przez ten długi weekend i już czuję się o wiele lepiej. W listopadzie mam jednak dwa bardzo ważne konkursy i zamiast czytać moje książki, cały wolny czas spędzam z podręcznikami i dodatkowymi materiałami do historii i biologii, ale gdy byłam chora, napisałam sporo zaległych recenzji i na pewno znajdę chwilę na dokończenie innych postów, więc w tym miesiącu nie zniknę na długo. Nie mogę doczekać się grudnia, który jest jednym z moich ulubionych, jeśli nie ulubionym miesiącem. Mam nadzieję, że ten miesiąc upłynie mi błyskawicznie i zanim się obejrzę, będzie już grudzień i święta!  
Zobacz więcej >

Życie w trasie to nie przelewki

Penny jest już spakowana. Czeka na przyjazd autokaru, który ma zabrać ją w podróż po Europie. Dziewczyna wyczekiwała wakacji, od czasu kiedy jej chłopak Noah zaprosił ją na swoją europejską trasę koncertową. Penny ma nadzieję spędzić więcej czasu z Noah, który na co dzień mieszka za oceanem. Życie w trasie jednak całkiem odbiega od jej oczekiwań. Penny musi borykać się z kłopotliwym członkiem zespołu, zapełnionym grafikiem swojego chłopaka, tęsknotą za domem i Eliotem, którego zostawiła w rodzinnym mieście. Do tego zaczyna dostawać groźby od tajemniczego nadawcy. Czy uda jej się pogodzić własne życie z miłością do Noah?

Po ogromnym sukcesie, który odniosła Girl Online Zoe postanowiła napisać kontynuację przygód Penny i Noah. Girl Online w trasie nie różni się bardzo od swojej poprzedniczki. Drugi tom plasuje się na takim samym poziomie jak pierwszy. Nie zmieniają się również bohaterowie, oprócz kilku nowych postaci, które autorka wprowadziła na potrzeby książki. Cała powieść zaczyna się jak na mój gust zbyt idealnie. Penny ma sławnego i utalentowanego chłopaka, zbliżają się wakacje, a ona jedzie w trasę po Europie. Wszystko było tak bardzo słodkie i bez skazy, że wydawało się nierealne. Dopiero w późniejszej części Zoe zboczyła z tego toru i postanowiła przedstawić czytelnikowi bardziej realną wizję wydarzeń.

Drugi tom Girl Online porusza temat życia w blasku fleszy, które pomimo przyjemności i sławy jest tak naprawdę bardzo ciężkie. Codzienne występy to nie wszystko. Na trasę koncertową składają się spotkania, wywiady, listy od fanów i brak czasu na cokolwiek innego. Sława zmienia ludzi, co Girl Online w trasie bardzo dobrze ukazuje. Świat show-biznesu rządzi się własnymi prawami, a osoba, którą uważaliśmy za wsparcie i pomoc, może nam bez skrupułów wbić nóż w plecy.

Girl Online w trasie podobnie jak pierwsza część jest przyjemną i łatwą w odbiorze lekturą, która idealnie sprawdzi się jako odskocznia od poważniejszych książek. Jeśli podobała Wam się Girl Online, to polecam sięgnąć po drugi tom, który jest napisany takim samym językiem, jednak porusza o wiele ważniejsze tematy niż pierwsza część. Zakończenie tej historii jest pełne emocji zarówno pozytywnych i negatywnych, a Zoe przedstawiła je w sposób otwarty, który daje nam możliwość samodzielnego dopowiedzenia sobie dalszych losów Penny i Noah.  

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Insignis
Zobacz więcej >

Co przyniesie listopad?


Wczoraj rozpoczął się listopad i z tego właśnie powodu przychodzę do Was z kolejną porcją zapowiedzi wydawniczych.


Drżenie - Maggie Stiefvater


Premiera: 4 listopada (premiera przeniesiona 02.12)
Wydawnictwo: YA!

Chłód. Grace od lat obserwuje wilki w lesie za domem. Złotooki wilk – jej wilk – uważnie jej się przypatruje. Grace wydaje się, że dobrze go zna, ale nie ma pojęcia dlaczego. Ciepło. Sam ma dwa życia. Zimą jest wilkiem i z ukrycia opiekuje się ukochaną dziewczyną. Latem, jako człowiek, nigdy nie odważył się na rozmowę z Grace. Aż do teraz… Drżenie. Dla Grace i Sama miłość zawsze była czymś odległym. Jednak gdy się ją spotka, nie można przed nią uciec. Sam musi walczyć, by pozostać człowiekiem. Grace musi walczyć, by mu w tym pomóc. Nawet jeśli oznacza to rozdrapywanie ran z przeszłości, niepewną teraźniejszość i przyszłość, która wydaje się niemożliwa.

Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań


Premiera: 4 listopada
Wydawnictwo: Otwarte

Znana piosenkarka udaje kogoś innego, by uciec przed sławą. Skazany na prace społeczne młodociany przestępca musi wziąć udział w przygotowaniach do jasełek i zakochuje się w najbardziej nieodpowiedniej dla niego osobie. Dziewczyna adoptowana przez Świętego Mikołaja zastanawia się, czy dla miłości jest gotowa opuścić krainę elfów… Nieważne, skąd pochodzisz, czy jesteś elfem czy zagubionym w świecie dorosłych nastolatkiem – uwierz w magię świąt! A jeśli nie uwierzysz – czy to oznacza, że ona nie istnieje?


Dziwna myśl w mej głowie - Orhan Pamuk


Premiera: 5 listopada
Wydawnictwo: Literackie

Uliczny handlarz, wędrujący w zimowe wieczory po nędznych, zaniedbanych ulicach Stambułu, to rzadkość. Mevlut Karataş jest jednym z ostatnich i coraz mniej mieszkańców miasta otwiera okna i drzwi na jego rzewne zawołanie: „Buzaa!” Za dnia ima się rozmaitych dorywczych prac: sprzedaży jogurtu, pilawu albo kelnerowania, za to nocą bierze wózek z butlami tradycyjnego tureckiego napoju, a nogi same niosą go przed siebie. Buza jest spuścizną po przodkach, przypomina ludziom o dawnych czasach i Mevlut nie wyobraża sobie życia bez niej, bez żartów z klientami i bez Stambułu, jego krętych uliczek, zakamarków, dzielnic, które zna jak własną kieszeń. Te długie wędrówki czynią Mevluta szczęśliwym, jednakże nie pozwalają zabezpieczyć bytu jego rodziny. A tę biedny Mevlut kocha ponad wszystko. Ma dwie śliczne córeczki i żonę Rayihę, którą poślubił wskutek pomyłki, porywając z małej wioski w Konyi nie tę dziewczynę, którą zamierzał...

Sześć światów Hain - Ursula K. Le Guin


Premiera: 5 listopada
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

W dalekiej przeszłości starożytna rasa Hain skolonizowała liczne planety, które z biegiem czasu utraciły ze sobą kontakt i zapomniały o łączących je więzach. Po latach Haińczycy chcieliby pojednać stworzone przez siebie cywilizacje. Pierwsze próby są nieudane, ale potem odległe ludy nawiązują stosunki dyplomatyczne i tworzą konfederację. Tak powstaje Ekumena, czyli dobrowolny związek światów, który ma być pozbawiony przemocy i wzajemnie przekazywać sobie wiedzę i pomoc. Autorka porusza problemy tożsamości płciowej, odmienności i tolerancji.

Bazar złych snów - Stephen King


Premiera: 5 listopada
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

Teksty zawarte w tym zbiorze mają wspólne motywy: zagadnienia moralności, życia pozagrobowego, winy i kary, pytanie, co zrobilibyśmy inaczej, gdybyśmy mogli zajrzeć w przyszłość lub naprawić błędy popełnione w przeszłości. „Życie po życiu” to historia o człowieku, który umarł na raka okrężnicy i raz po raz przeżywa swoje życie na nowo, powtarzając te same błędy. W kilku opowiadaniach występują postacie, które u kresu życia rozpamiętują swoje zbrodnie i występki. Inne utwory pokazują, jak to jest, kiedy ktoś odkryje w sobie nadprzyrodzone moce – jak felietonista z „Nekrologów”, który zabija ludzi, pisząc ich nekrologi, czy stary sędzia w „Wydmie”, który w dzieciństwie pływał kajakiem na opuszczoną wyspę i widział wypisane na piasku nazwiska nieszczęśników, którzy potem umierali w tragicznych okolicznościach. W „Moralności” King opisuje rozpad małżeństwa i życia dwojga ludzi po tym, jak zawierają oni iście diabelski pakt, który początkowo wydaje się całkiem korzystny. Imponujące, mrożące krew w żyłach, wciągające bez reszty opowiadania z „Bazaru złych snów” są jednym z najpiękniejszych darów Kinga dla jego czytelników. „Powstały specjalnie dla Ciebie” – pisze autor. „Jeśli chcesz, możesz je obejrzeć z bliska, ale ostrzegam, bądź ostrożny. Niektóre z nich mają kły”.

Początek mnie i ciebie – Emery Lord


Premiera: 5 listopada
Wydawnictwo: Amber

Przekroczyć granice tego, co się zdarzyło I zacząć od początku, bo zawsze trzeba próbować…
Paige ma siedemnaście lat. Mówią o niej „Dziewczyna, Której Chłopak Utonął”. To się zdarzyło rok temu. Od tamtej pory Paige ma senne koszmary, boi się wody i chodzi na terapię. I mimo tragedii bardzo chce normalnie żyć. Nie potrafi znaleźć swojego miejsca w szkole i w domu. I ma poczucie winy, że tak bardzo tego chce. Postanowiła, że w nowym roku szkolnym wróci do normalnego życia i przestanie być „Dziewczyną, Której Chłopak Utonął”. Robi listę: nowi znajomi, randki, imprezy, pływanie. Nawet upatrzyła sobie chłopaka. Jeśli zacznie z nim chodzić, wszyscy zobaczą, że z Paige już wszystko w porządku. A Ryan podoba jej się od dawna… Ale musi usiąść w jednej ławce z miłym dziwakiem Maxem, kuzynem Ryana, który jest nowy w ich szkole. Jej plan zaczyna się komplikować…

Cykl Niezgodna - Veronica Roth


Premiera: 5 listopada
Wydawnictwo: Amber

Cztery powieści cyklu Niezgodna w 1 tomie i twardej oprawie. 




Dar morza - Diane Chamberlain


Premiera: 12 listopada
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

Wcześnie rano w dniu swoich jedenastych urodzin Daria Cato na plaży koło swojego domu w Karolinie Północnej znajduje niewiarygodny dar morza: porzuconego noworodka. Tożsamości maleńkiej dziewczynki nie udaje się odkryć i zostaje ona adoptowana przez rodzinę Darii. Ale jej tajemnice nadal dręczą Darię. Teraz, dwadzieścia lat później, Shelly jest niezwykłą, eteryczną młodą kobietą, którą Daria nadal ochrania. Kiedy jednak Rory Taylor, przyjaciel Darii z dzieciństwa, a obecnie producent telewizyjny, wraca, by na prośbę Shelly zrobić program o okolicznościach jej przyjścia na świat, w miasteczku Kill Devil Hills zachodzi dziwna zmiana. Im więcej pytań zadaje Rory, tym większy niepokój ogarnia małą społeczność, bo ściśle chronione sekrety i grzechy tamtego lata sprzed wielu lat zaczynają wydobywać się na światło dzienne. Tajemnica dziecka, tego „daru morza”, zostaje fragment po fragmencie ujawniana, a jest to tajemnica, na spotkanie z którą nikt zainteresowany – ani Shelly, ani Daria, ani nawet Rory – nie jest przygotowany. Prawda zawsze zmienia przyszłość. Czy chciałabyś poznać prawdę? Co byś zrobiła?

Beowulf - J. R. R. Tolkien


Premiera: 17 listopada
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

J.R.R. Tolkien przetłumaczył „Beowulfa”, staroangielski poemat z ok. VIII w., a spisany prawdopodobnie na początku XI w., w 1926 roku, kiedy miał 34 lata. Wracał do tego przekładu później, nanosząc pośpieszne poprawki, lecz nigdy nie brał pod uwagę jego publikacji. Podjął się jej teraz Christopher Tolkien. Przekładowi towarzyszy pouczający komentarz autora do samego poematu w formie wykładów wygłoszonych w Oksfordzie w latach trzydziestych XX w., rzucających także światło na proces tłumaczenia. Wykłady te dowodzą niezwykłej swobody, z jaką Tolkien poruszał się po ówczesnej literaturze i historii.
Autor przekładu „Beowulfa” poświęca wiele uwagi szczegółom i realiom epoki, które nadają jego wizji bezpośredniości i jasności. Zupełnie jakby wszedł do tej wyobrażonej przeszłości i stał obok Beowulfa oraz jego wojowników, kiedy po zejściu na ląd w Danii potrząsali kolczugami, był świadkiem jego narastającego gniewu, kiedy drażnił się z nim Unferth, albo jakby sam ze zdumieniem podnosił wzrok na straszliwą rękę Grendela umieszczoną nad drzwiami Heorotu. Wykłady te dowodzą także szerszego spojrzenia Tolkiena na kontekst literacki „Beowulfa” oraz tematy poruszane w poemacie, np. historii ze smokiem nie traktuje jak kolejnej bajki o ukrytym skarbie, lecz zwraca uwagę na jego związek z wcześniejszymi, pogańskimi czasami i otaczającą go atmosferę tragedii, analizuje współistnienie w poemacie elementów pogańskich i chrześcijańskich czy objaśnia subtelności zawartej w nim ironii oraz rozplątuje dynastyczne zawiłości. Christopher Tolkien dołączył do przekładu i komentarza napisaną przez ojca (także w języku staroangielskim) „cudną opowieść”, pokazującą, jak mogłaby wyglądać historia Beowulfa jako ludowa opowiastka, pozbawiona wszelkich naleciałości ideologicznych i historycznych.

Rozkaz zagłady - James Dashner


Premiera: 17 listopada
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Sądzili, że koniec świata już nastąpił. Zanim powstał Dreszcz, zanim zbudowano Strefę, zanim Thomas znalazł się w Labiryncie, rozbłyski słoneczne wypaliły powierzchnię Ziemi, zabijając większość populacji globu. Najgorsze dopiero nastąpi. Mark i Trina byli tam, gdy to się stało. Przetrwali. Ale teraz wśród ocalałych szerzy się wirus. Wirus, który sprawia, że ludzie wpadają w morderczy szał. Nie ma leku. Nie ma dokąd uciekać. Są przekonani, że istnieje sposób, aby uratować tych, którzy ocaleli – jeśli uda im się przeżyć. Bo w tym nowym, spustoszonym świecie każde życie ma swoją cenę. A dla niektórych jesteś więcej wart martwy niż żywy. Koniec to zarazem początek.

Pojedynek - Marie Rutkowski


Premiera: 18 listopada
Wydawnictwo: Feeria Young

Nigdy nie mieli być razem. 17-letnia Kestrel, córka generała, prowadzi ekstrawaganckie życie i cieszy się wieloma przywilejami. Arin nie ma nic poza koszulą na grzbiecie. Kestrel jednak, pod wpływem impulsu, podejmuje decyzję, która nieodwołalnie związuje ich ze sobą. Chociaż oboje próbują z tym walczyć, nie mogą nic poradzić na to, że rodzi się między nimi miłość. W imię bycia razem muszą zdradzić swoich ludzi… a w imię lojalności krajowi muszą zdradzić siebie nawzajem. Pojedynek to zajadłe pojedynki, tańce w sali balowej, podłe plotki, brudne sekrety, nieczyste gierki i dzika rewolta w nowym, okrutnym świecie. Gdy stawką jest wszystko, czy wolałabyś zachować głowę… czy stracić serce?

Syn - Lois Lowry


Premiera: 18 listopada
Wydawnictwo: Galeria Książki

Czwarta część cyklu Dawca.









Księga wyzwań Dasha i Lilly - David Levithan, Rachel Cohn


Premiera: 18 listopada
Wydawnictwo: Bukowy las

Zainspirowana przez szczęśliwie zakochanego brata, szesnastoletnia Lily zostawia czerwony notatnik pełen wyzwań na ulubionej półce w swojej ulubionej księgarni. Notes czeka na odpowiedniego chłopaka, który odważy się podjąć grę. Ciekawski, ironiczny, lekko cyniczny Dash nie boi się zagadek - Księga Wyzwań staje się dla niego odskocznią od codzienności, której nieświadomie szukał. Dash i Lily urządzają podchody na wielką skalę - szukają notesu (i siebie) po całym Manhattanie. Podczas gry zaczyna rodzić się uczucie. Tylko czy na żywo zrobią na sobie równie dobre wrażenie, co na papierze? To może okazać się największym wyzwaniem...

Humans of New York. Ludzie Nowego Jorku - Brandon Stanton


Premiera: 18 listopada
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Uchwycone na fotografiach szalone tętno Nowego Jorku Tysiące ludzi, tysiące twarzy, tysiące małych wielkich historii. Za każdym razem, gdy Brandon Stanton zwalnia migawkę swojego aparatu, Nowy Jork zatrzymuje się na ułamek sekundy. Liczy się tylko człowiek i jego opowieść.

Wieczna więź - Brodie Ashton


Premiera: 25 listopada
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Druga część trylogii Podwieczność.







Nowy Jork - Edward Rutherfurd 

Premiera: listopad
Wydawnictwo: Czarna owca

Edward Rutherfurd  opisuje niezwykłą historię, która zaczyna się od majestatycznych pustkowi Nowego Świata, a kończy na drapaczach chmur miasta, które nigdy nie zasypia. Opowiada o drobnych szczegółach dnia codziennego, zarówno z czasów dawno minionych, jak i współczesności, w której życie pędzi z zawrotną szybkością. Jego pióro ożywia przed nami barwną historię czterech stuleci. Rutherfurd wplata w swoją opowieść losy wymyślonych bohaterów i prawdziwych postaci, towarzyszy im w kolejnych wzlotach i upadkach, tak mocno połączonych z dziejami miasta. Jego książka mówi o tym, jak w ciągu czterystu lat Nowy Jork stał się stolicą świata, przez jednych kochanym, przez innych znienawidzonym do tego stopnia, że chcieli go zniszczyć. W tej epickiej opowieści o Nowym Jorku jak w soczewce skupia się historia Ameryki.   

Królowa lodów z Orchard Street - Susan Jane Gilman


Premiera: listopad
Wydawnictwo: Czarna owca

W roku 1913 Malka Treynovsky, jeszcze jako dziecko ucieka z rodziną z Rosji do Nowego Jorku. Zaraz po przyjeździe ulega wypadkowi i zostaje porzucona na ulicy. Przygarnia ją włoska rodzina  sprzedawców lodów, od której uczy się fachu. Musi ciężko pracować i udaje jej się przetrwać tylko dzięki sprytowi i pomysłowości. Kiedy dorasta  zakochuje się w niepiśmiennym radykale Albercie – wsiadają razem do furgonetki z lodami i wyruszają w podróż po Ameryce. Powoli dziewczyna staje się Lillian Dunkle, nieugiętą bizneswoman stojąca na czele lodowej fortuny. Jej droga do wielkich pieniędzy i sławy jest nieodłącznie spleciona z dziejami Ameryki. Śledząc jej losy stajemy się świadkami prohibicji, drugiej wojny światowej czy czasów disco.
Zobacz więcej >

Girl Online jest teraz offline

Penny na co dzień jest zwyczajną nastolatką. Chodzi do szkoły, spotyka się z najlepszym przyjacielem Eliotem, kocha robić zdjęcia i pomaga w przygotowaniu szkolnego przedstawienia, jednak w internecie pod nickiem Girl Online, dziewczyna dzieli się na blogu swoim przemyśleniami na różne tematy. Pod koniec semestru dochodzi do incydentu, który kompletnie załamuje Penny. Aby pomóc jej zapomnieć o traumatycznych przeżyciach rodzice zabierają ją do Nowego Jorku. Tam dziewczyna poznaje Noah, przystojnego gitarzystę, w którym zakochuje się po jednym, wspólnie spędzonym dniu. Jednak Noah też ma tajemnicę, która może doprowadzić do ujawnienia tożsamości Girl Online i zniszczenia dotychczasowego normalnego życia dziewczyny.

Zoe Sugg to brytyjska blogerka i vlogerka, którą w internecie możecie znać pod nickiem Zoella. Girl Online to jej pierwsza powieść, jest to także pierwsza książka fabularna napisana przez youtuberkę, którą miałam okazję czytać. Ostatnio pojawia się bardzo wiele książek napisanych przez osoby działające w internecie, są to jednak częściej pamiętniki, bądź książki, które możemy sami wypełnić w kreatywny sposób. Bardzo lubię Zoe, dlatego od samego początku byłam ciekawa jak wypadła jej pierwsza książka, która za granicą zrobiła po prostu furorę.

Penny jest zwykłą, choć bardzo nieśmiałą piętnastolatką, która pod nickiem Girl Online ukazuje swoją prawdziwą osobowość w internecie. Na blogu opisuje swoje życie, codzienne problemy, nie boi się pisać prawdy, za co kochają ją czytelnicy. Osobom starszym problemy Penny na pewno wydadzą się błahe i wyolbrzymione, ale kto w jej wieku nie przeżywał wszystkiego bardzo głęboko. Książka jest przede wszystkim bardzo słodka, jeśli nie rzec, że aż przesłodzona. Wszystko wydaje się w niej takie idealne. Eliot to wymarzony przyjaciel, którego chciałaby mieć każda dziewczyna, a Noah to chłopak, w którym mają zakochać się czytelniczki.

Pomimo że jest to książka fabularna, to osoby znające Zoe mogą dopatrzyć się w książce wielu podobieństw do jej życia. Widać, że autorka czerpała inspirację ze swojego życia, ponieważ mamy tu tematykę bloga, którego prowadzi Zoe, pojawiają się również ataki paniki, na które również cierpi. Przez książkę przewijają się również wszystkie nowoczesne media, zostaje poruszona tematyka znanych wykonawców i różnych popularnych aplikacji, a cała historia jest napisana bardzo prostym i łatwym w odbiorze językiem.

Książka skierowana głównie do dziewczyn, co bardzo ogranicza grono odbiorców, ponieważ chłopcy mogą stwierdzić, co wcale by mnie nie zdziwiło, że Girl Online to powieść za bardzo dziewczęca. Trzeba również dopowiedzieć, że spodoba się on czytelniczkom zbliżonym wiekiem do głównej bohaterki, które będą w stanie bez problemów ją zrozumieć i zgodzić się z jej wyborami. Nie będą natomiast chciały prawić jej mądrych i życiowych rad na każdym kroku.

Girl Online to książka lekka, łatwa i przyjemna, która idealnie nadaje się jako lektura na święta. Nowy Jork, śnieg pokrywający ulice i pyszne potrawy, pod którymi ugina się stół, idealnie nadają powieści świątecznego klimatu. Przez książkę spokojnie można przebrnąć w jeden wieczór, a przynajmniej ja tak zrobiłam i spędziłam przy niej kilka przyjemnych chwil, które pomogły mi się odprężyć i zrelaksować po ciężkim dniu.  

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis
Zobacz więcej >
Zatracona w słowach © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka